Szpajza cytrynowa (krem cytrynowy)
Szpajza cytrynowa  (krem cytrynowy)
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-09-12
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. śląskie

Wygląd:

Kształt zewnętrzny szpajzy – przybiera kształt naczynia, w którym jest podana. Na przekroju wygląda jak delikatny mus.

Kształt:

W zależności od ilości użytego podstawowego surowca – jajek. Porcja przygotowana z 4 jajek to około 1000 ml.

Rozmiar:

W zależności od ilości użytego podstawowego surowca – jajek. Porcja przygotowana z 4 jajek to około 1000 ml.

Barwa:

Barwa zewnętrzna i na przekroju jasnokremowa.

Konsystencja:

Lekka, delikatna puszysta masa.

Smak:

Smak lekko kwaskowaty, orzeźwiający, wyraźny smak i zapach cytryny.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Na całym obszarze Górnego Śląska jednym z najpopularniejszych deserów podawanych po obiedzie przy okazji ważnych uroczystości takich jak odpust, wesele lub pierwsza komunia, była szpajza. Deser ten znany był zapewne od końca XIX wieku, ale szczególnie popularny stał się w XX wieku. W zależności od regionu występowały różne odmiany i smaki szpajzy. Wywiady przeprowadzone wśród gospodyń z KGW z powiatu tarnogórskiego (Świętoszowie, Świerklaniec, Świniowice) miasta Bytomia – potwierdzają powyższą informację. Oprócz szpajzy cytrynowej sporządzano również szpajzę wiśniową, agrestową i czekoladową. Większość składników potrzebnych do przygotowania tego deseru jak np.: sok z wiśni, czy agrestu pochodziła z własnego gospodarstwa domowego. Książki kulinarne, poradniki domowe i większość publikacji z okresu sprzed I wojny światowej i po niej wydawane były na Górnym Śląsku w wersji dwujęzycznej. Przykładem może być książka kucharska wykorzystywana często na zajęciach nauki gotowania. W wersji tłumaczonej na język polski szpajza występuje jako legumina lub galaretka. Wśród ludności funkcjonowało jednak w dalszym ciągu stare nazewnictwo tego deseru. Przedstawione poniżej cytaty potwierdzają informacje zebrane wśród ludności Śląska o tradycji spożywania tego wyrobu przy różnych okazjach. Według Elżbiety Łabońskiej (Śląska kucharka doskonała, 1989) Kompot teoretycznie kończy posiłek obiadowy. Teoretycznie dlatego, ponieważ na uroczystościach weselnych nie ma w zasadzie przerw w dostarczaniu kolejnych potraw (…). W kolejności zatem na stole zjawiał się deser. Najczęściej była to, a tradycja ta przetrwała, galaretka owocowe z bitą śmietaną, kremy zagęszczane żelatyną głównie krem cytrynowy oraz lody. W innym fragmencie tej samej Śląskiej kucharki doskonałej czytamy: Jednym z najbardziej uroczyście obchodzonych dni świątecznych był Odpust. (…) Stół zapełnia się wówczas różnymi mięsami, (…) Desery w postaci szpajz, galaretek, bitej śmietany z jagodami truskawkami czy poziomkami, również nie należą do rzadkości. Z tradycją przyjęć komunijnych również związane były bardzo wystawne obiady, podczas których oprócz dań głównych na stołach królowały desery. W cytowanym opracowaniu autorstwa Elżbiety Łabońskiej opisane jest przyjęcie komunijne ze swoimi towarzyskimi i kulinarnymi zwyczajami: (…) ale to przecież nie był koniec obiadu, gdyż należało jeszcze spróbować kompotów z truskawek, czereśni, brzoskwiń, śliwek renklod oraz kompotu z wiśni, na które zapraszała gospodyni swoim szczerym „a niech oni ją” poczym wnosiła (…) desery. Były to tzw. „szpajzy”, czyli kremy zestalane z żelatyną o smaku cytrynowym lub agrestowym podawane w dużych szklanych salaterkach.