Murzin wielkanocny
Murzin wielkanocny
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-03-13
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. śląskie

Wygląd:

Z zewnątrz przypomina chleb, w przekroju widać kawałki szynki i boczku wtopione w ciasto chlebowe; powinien być dobrze wypieczony z zarumienioną skórką na wierzchniej stronie; kroi się go w grube kromki jak chleb z zatopionymi kawałkami szynki i boczku, dzięki którym jest nasiąknięty aromatycznym, pachnącym wędzonką, tłuszczem

Kształt:

Kształt zewnętrzny podobny do formy dawniej wypiekanego chleba, czyli prostokątny, ale może być również okrągły

Rozmiar:

Wielkość murzina uzależniona była dawniej od jego przeznaczenia – jeśli był robiony dla dzieci był to mały „chlebek”, jeśli dla głowy rodziny, ojca, jego rozmiar był odpowiednio większy, najczęściej wielkości bochenka chleba

Barwa:

Kolor chleba – ciemny brąz na zewnątrz, w przekroju w zależności od mąki jasnożółty lub brązowy z kawałkami różowej wędzonki

Konsystencja:

Konsystencja wypieczonego chleba; skórka dobrze wypieczona, chrupiąca; środek chleba z zawartością kawałków wędzonki nasiąknięty tłuszczem i lekko wilgotny

Smak:

Zapach chleba oraz wędzonego boczku i szynki

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Murzin jest wypiekiem wielkanocnym z terenu Śląska Cieszyńskiego. Z rozmów z mieszkańcami można się dowiedzieć, że jest on pieczony od dziesiątków lat. Dawniej świnie bito jesienią, przed świętami Bożego Narodzenia. Aby mięso mogło dotrwać do kolejnych świąt, wędzono je w „wędzoku” na podwórzu na twardym, liściastym, często owocowym drewnie. Pod koniec wędzenia dodawano do niego liście jałowca. Tak uwędzony boczek i szynkę przechowywano w „szpyrczoku”, czyli na strychu domu w szafie (tzn. w skrzyni zbitej z desek, z drzwiami i kłódką}, żeby „skarby świąteczne” nie dostały się w niepowołane ręce w nieodpowiednim czasie. Ciasto było wypiekane w „piekarszczoku”. „Piekarszczok” to dawny piec na chleb, rozpalany drzewem bukowym (drewno bukowe jest twarde i długo trzyma ciepło. Śląsk Cieszyński słynie z pięknych lasów bukowych). Brytfankę z ciastem kładziono bezpośrednio na rozżarzone drewno, przy dokładaniu drewna unosił się popiół, który opadał na ciasto, nadając mu ciemny, czasami czarny kolor. Być może stąd wywodzi się nazwa potrawy. Określenie to może również pochodzić od ciemnego koloru ciasta, które wyrabiane było dawniej tylko z mąki pszennej razowej z otrębami, nieczyszczonej, ręcznie mielonej na żarnach i przesiewanej na sitach. Literatura, w której są informacje dotyczące pochodzenia i historii murzina wielkanocnego, to m.in.: Potrawy Regionalne Wisły i Śląska Cieszyńskiego (wyd. przez Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich im. Wł. Reymonta w Wiśle, Wisła 1996, red.: Maria Maciejczak-Madej, Anastazja Sidzina, Emilia Kłapsia), Tradycje Kulinarne Cieszyna (wyd. Biuro Promocji i Informacji UM w Cieszynie, Cieszyn 2004), a także Potrawy Wisły i Śląska Cieszyńskiego (oprac. Komisja Przedmiotów Zawodowych przy ZSGH, Górki Wielkie 1984). Informacje dotyczące murzina wielkanocnego możemy odnaleźć w Śląskiej kucharce doskonałej (zebrała i opracowała Elżbieta Łabońska, Fundacja dla Śląskiego Instytutu Naukowego, Katowice 1989): Po powrocie do domu stół ubrany był wedle zwyczaju białym obrusem, na którym paradnie ustawione były wszystkie świąteczne potrawy. Był tam pośrodku wieniec wielkanocny posypany makiem, koszyczek kroszonek ozdobiony bukszpanem, których liczba dochodziła nieraz do 100 sztuk, szynka gotowana, szynka surowa, boczek wędzony gotowany i inne wędliny domowego wyrobu w postaci kiełbas świeżych i podwędzanych, wątrobianki czyli „leberki”, parówki czyli „polerki”. Był też chrzan, musztarda, masło a ponadto charakterystyczna dla śląskiej kuchni potrawa zwana na Podbeskidziu „murzynem”, w opolskim „szołdrem”, a w okolicy Bytomia i Katowic „szczodrem” lub „sodrem”. Nazwa ta pochodzi od słowa „szołdra” lub „szołdrę”, co w języku używanym w średniowiecznej Polsce oznaczało szynkę.