Kołocz weselny śląski
Kołocz weselny śląski
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-08-31
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. śląskie

Wygląd:

Kołocz jest koloru złocistego. Spód i górę kołocza stanowi wypieczone ciasto drożdżowe, wewnątrz znajduje się nadzienie makowe lub serowe (może być mieszane makowo-serowe), górę kołocza zdobi złocista kruszonka (posypka). Zwyczajowo kruszonkę posypuje się cukrem pudrem.

Kształt:

Kształt prostokąta, wielkość zależy od rozmiaru blachy, na której ciasto jest pieczone, grubość kołocza wynosi około 3 cm. Kołocz może być także okrągły, w przekroju – owalny, gruby na około 3 cm.

Rozmiar:

Kołocz prostokątny – długość około 50 cm, szerokości 40 cm (wielkość zależy od użytej do wypieku blachy). Krojony na kwadraty o boku 8 cm. Kołocz okrągły – średnica 25-30 cm, grubość około 3 cm. Krojony w trójkąty jak tort.

Barwa:

Wypieczony kołocz ma kolor złocisty, na przekroju barwy jasnozłotej z widocznym serowym lub makowym nadzieniem.

Konsystencja:

Ciasto drożdżowe, pulchne, sprężyste z kruchą rumianą, wypieczoną kruszonką.

Smak:

Smak słodki w zależności od nadzienia serowy, makowy. Zapach świeżego pieczywa drożdżowego z kruszonką.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Informacje dotyczące tradycji kołocza weselnego opisane są w książce Wierzenia, zwyczaje i obrzędy, wydanej przez mieszkankę powiatu raciborskiego panią Kornelię Lach, która od lat 80. prowadzi folklorystyczne badania terenowe na pograniczu polsko-czeskim (śląsko-morawskim). W swojej książce opisuje tradycje obrzędowe związane z kołoczem weselnym. Ten kołocz je z ciasta upieczony, a piyknie przystrojony, ale se nie myśl, ty miły zenichu, że tak piękne, a krasnie je to, co na kołoczu, ze też tak pięknie, a krasne je to w tym stanie małżeńskim Je tu tyz trocha maku, abyś ni mieł po insze smaku, trocha syra, aby pyrszo była cera, kusek lipy, abiście nie spali jak dwa klipy. Najstarszą tradycję posiadają kołocze z serem i makiem lub tylko na wierzchu ze słodką posypką. W pierwszych latach po II wojnie światowej występował sporadyczny zwyczaj, polegający na obdarowaniu przyszłej pani młodej chodzącej z kołoczem prezentami, głównie przez tych, którzy nie byli proszeni na wesele. Zwyczajem, który utrzymuje się do dzisiaj w rodzinach górniczych, jest chodzenie z kołoczem. Polega on na tym, że młodzi chodzą do zaproszonych i niezaproszonych na weselną uroczystość osób, obdarowując je kołoczem. Rodzaj kołoczy utrzymuje się już od kilkudziesięciu lat. Nosi się więc trzy gatunki: kołocz z makiem, kołocz z syrem i kołocz z posypką (czyli kruszonką). Ciasto weselne winno być starannie zapakowane w biały papier przystrojone mirtem lub asparagusem. Wokół tej tradycji wytworzył się specyficzny zwyczaj polegający na zapraszaniu przez obdarowanych innych osób z sąsiedztwa. Bo dostać kołocz weselny, to było tyż coś, to był zaszczyt, nie ma się, co śmioć. W książce Kuchnia Raciborska Grzegorza Wawoczny opisana jest sztuka wypieków ciast i chlebów na przełomie XII i XIII wieku, również w Raciborzu średniowieczni piekarze korzystali z naturalnych fermentacji ciast, dzięki czemu otrzymywali pożądaną gąbczastą strukturę. Drożdże nie były jednak jedynym znanym wówczas środkiem spulchniającym ciasto. Piec stanowił jeden z ważniejszych elementów wyposażenia dawnej kuchni. Nie tylko pieczono w nim kołocze i chleby, ale dzięki połączeniu z otwartym paleniskiem nakrytym blachą można było na nim również gotować strawę. Z piekarni trafiały na stragany placki z serem, makiem, jabłkami, szafranem oraz ciasta. Pani Julia Ćwikła – etnograf z Muzeum w Raciborzu udostępniła materiały dotyczące zwyczajów śląskiej obrzędowości weselnej, czyli „roznoszenie kołacza” lub „chodzenia z kołoczem”. Przy roznoszeniu kołocza obowiązują zasady wzajemności oraz określenia kolejności – trzeba mieć na uwadze pozycję obdarowanej rodziny w kręgu krewniaczym i sąsiedzkim.