Babraczka cieszyńska
Babraczka cieszyńska
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2008-12-18
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. śląskie

Wygląd:

Jednolita masa, danie główne lub dodatek do mięs czy krupnioka

Kształt:

Kształt zależy od naczynia, w którym potrawa się znajduje, nakłada się ją łyżką na talerz podobnie jak ziemniaki czy inne dodatki do mięs, w przekroju masa ziemniaczana z kapustą i kawałkami boczku

Rozmiar:

Barwa:

Jasnożółta z brązowymi kawałkami boczku wędzonego usmażonego na własnym tłuszczu (jeśli jest chudy, dodaje się smalec)

Konsystencja:

Miękkie, kleiste, półgęste, półtwarde (nie może się rozlewać), rodzaj piure

Smak:

Zapach kapusty kiszonej i wędzonki, smak kapusty, ziemniaków i boczku

Dodatkowe Informacje:

Potrawa jest bardzo syta

Tradycja:

Babraczka znana jest na Śląsku Cieszyńskim od ponad 100 lat. Jadło się ją w okresie zimowym lub na przednówku z krupniokami lub mięsem, potrawa jest do dnia dzisiejszego popularna w Gminie Hażlach we wsi Kończyce Wielkie. Józef Ondrusz w Pożywieniu ludu cieszyńskiego zamieszczonego w Płyniesz Olzo…. Zarys kultury materialnej ludu cieszyńskiego (praca zbiorowa pod redakcją Daniela Kadłubca, Profil, Ostrawa 1972 r.) pisze tak (s. 183): Oprócz ziemniaków i zbóż podstawowym artykułem spożywczym ludu cieszyńskiego była kapusta. Uprawiali ją więc wszyscy, zarówno majętniejsi gospodarze, jak również biedni komornicy. Duże i twarde głowy kapusty przechowywano aż gdzieś do Godów w stanie świeżym, resztę urodzaju szatkowano zaraz po jego zbiorze na specjalnych nożach do krążanio kapusty i ubijano w dębowych beczkach drewnianymi tłuczkami lub po prostu udeptywano nogami. Dostatek kiszonej kapusty gwarantował, że rodzina aż do pierwszych przyszłorocznych zbiorów nie zazna głodu. Wystarczyło przecież podoić dębową krowę, to znaczy nabrać z beczki kapuśnianki, ugotować z niej kapuściny lub bigosu, czyli zupy, i głód został zaspokojony. Wystarczyło też nabrać na misę surowej kiszonej kapusty, trochę ją posolić, a już można się było najeść do syta. Jedna z sędziwych gawędziarek opowiadała swego czasu, iż podczas któregoś z głodnych roków sprzedano cały grunt, czyli posiadłość siedlaczą za beczkę kiszonej kapusty. Chciała przez to powiedzieć, jak ogromną wartość przedstawia kapusta dla głodujących ludzi. Dalej autor w wyżej cytowanej pozycji pisze (s. 184): Bardzo rozpowszechnioną potrawą z kapusty była babraczka. Ugotowano po prostu na rzadko kiszoną kapustę i okraszano wędzoną słoniną. Do kapusty dodano upuczónych ziemniaków i dobrze wymieszano. Potrawę tę podawano do wędzonego mięsa lub jako danie samodzielne. Niektóre gospodyni przyrządzały surową babraczkę. Do surowej kiszonej kapusty pokrajały w kostkę obrane szupoki oraz surową cebulę, wszystko dobrze wymieszały i okrasiły wędzoną słoniną, wędzonym boczkiem lub tłuszczem spod pieczeni. W innym materiale Józefa Ondrusza Obrzędy i zwyczaje zamieszczonym w Płyniesz Olzo… (s. 204) czytamy: Wieczerza wigilijna u zamożniejszych gospodarzy była obfitsza, u biedniejszych chałupników lub komorników – skromniejsza. Na pierwsze podawano kiedyś struclę z mlekiem. Jeżeli w domu było świniobicie, to następnie podawano moczkę z świńskiego bachora. Był to sos z żołądka wieprzowego na śmietanie. Gdy świniobicia nie było, musiano się zadowolić powidlaną moczką z buchetkami albo grochówką z chlebem. Jedzono również kiszoną kapustę z wędzonką i ziemniakami. By zaspokoić pragnienie, podawano ugotowane w wodzie i osłodzone pieczki jabłczane, śliwkowe i gruszkowe.