Żur z Kaszub
Żur z Kaszub
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2014-12-09
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. pomorskie

Wygląd:

Mętny płyn wyraźnie oddzielony w górnej części naczynia z widocznym osadem mąki na dnie.

Kształt:

Uzależniony od naczynia.

Rozmiar:

W zależności od naczynia, najczęściej butelka o pojemności ½ l.

Barwa:

Płyn o barwie jasnego beżu, osad zdecydowanego beżu.

Konsystencja:

Płynna, w dotyku wyczuwalna zawiesina z mąki.

Smak:

Smak i zapach kwaśny z wyczuwalnym aromatem czosnku.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

„Podstawowym jadłem postnym chłopa kaszubskiego był dawniej przede wszystkim żur, a od końca XIX w. także śledź solony. Nie bez racji więc stare porzekadła głoszą Chto jé żur, je mocny jak mur albo Żur i slédz to są dwaj postny bracô” (L. Malicki, „Rok obrzędowy na Kaszubach”). Żur był tradycyjną potrawą spożywaną na Kaszubach w okresie Wielkiego Postu. Na Kaszubach Środkowych (dawny powiat kartuski) podczas Wielkiego Tygodnia przed Wielkanocą odbywało się tradycyjne „chowanie żuru”. Gromada chłopców z garnkiem żuru obchodziła we wsi domy śpiewając: „skończyło się twoje panowanie, bo żur się do ziemi się dostanie, święci się święcone”. Na zakończenie garnek z żurem rozbijano na plecach jednego z uczestników zabawy. Na Kaszubach żur kwaszono w specjalnych glinianych lub kamionkowych garnkach, nazywanych „żurownikami”. „W garnku kamiennym mieszano niecały litr wody letniej, garść mąki żytniej razowej, dużo czosnku, jeśli kto lubił, to bardzo dużo. Zakwas stawiano minimum na trzy dni” (W. Niemiec, „Ò tim, jak przóde lat Kaszëbi warzële”). Tak przygotowany żur wykorzystywano do przygotowania zupy lub dodawano go do rozmaitych potraw w celu uzyskania kwaśnego smaku. „Zupę przygotowywano w następujący sposób. W garnku gotowano litr wody, wsypywano dobre dwie garście pokrojonych w kostkę kartofli, świeże trzy ząbki czosnku oraz sól do smaku. Miękkie kartofle zalewano ukiszonym żurem, dodawano do smaku majeranek i pieprz. Na patelni zaś smażono okrasę zrobioną z jednej posiekanej cebuli, garści pokrojonego surowego boczku lub słoniny. Dodawano to do zupy. Należało jeszcze chwilę wszystko pogotować na wolnym ogniu, aby „smaki dobrze się przegryzły”. Była to bardzo lubiana zupa, pożywna, dobra z pajdą chleba, odpowiednia na obiad, a jak jeszcze zostało, to odgrzewano ja na kolację” (W. Niemiec, „Ò tim, jak przóde lat Kaszëbi warzële”).