Smalec ze skwarkami (Smôłt ze szpérkama)
Smalec ze skwarkami (Smôłt ze szpérkama)
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2015-03-02
  • kategoria Oleje i tłuszcze
  • województwo woj. pomorskie

Wygląd:

Tłuszcz wieprzowy miękki, apetyczny, z widocznymi dodatkami. Na przekroju wyraźnie widoczne drobne skwarki ze słoniny i małe kawałeczki cebuli.

Kształt:

Masa bezkształtna, plastyczna, miękka, dająca się formować stosownie do wybranego opakowania.

Rozmiar:

W zależności od naczynia, najczęściej 1 kg w przypadku przechowywania w naczyniu glinianym lub ceramicznym, a 0,25 kg w przypadku przechowywania w słoiku szklanym.

Barwa:

Tłuszcz miękki w kolorze białym z lekką tonacją szarości uzyskaną ze względu na dodanie jabłek i pozostałych składników. Na przekroju widoczne beżowe drobne skwarki z wytopionej słoniny i szare małe kawałeczki cebuli.

Konsystencja:

Tłuszcz o konsystencji stałej, lekkiej, mazistej, smarownej z widocznymi skwarkami ze słoniny.

Smak:

Smak charakterystyczny dla smalcu topionego ze słoniny z dodatkiem cebuli i jabłek. Zapach smalcu, przyjemny i apetyczny.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Kuchnia kaszubska posiadała recepty na bardzo wiele smacznych i ciekawie przyrządzonych dań mięsnych, a jesienią półki w spiżarniach zapełniały się nowymi przetworami. Wszystko to było zasługą ludności zamieszkującej te tereny, która wypracowała pewne nawyki. Z okazji świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy, wesela, chrzcin, komunii, dokonywano świniobicia. Wtedy też w kamiennych garach, w solance, przykryte białym płótnem, piętrzyły się boczki, szynki i inne mięsiwa. Ponadto „w każdym domu kaszubskim smalec wytapiano ze świeżej słoniny przy okazji świniobicia. Był właściwie podstawą zapasów spożywczych. W każdej spiżarni musiał stać garnek kamienny ze smalcem i skwarkami. Drobniutko pokrojoną słoninę wytapiano w rondlu na niewielkim ogniu, tak żeby „i pianka była i skraweczki dochodziły równo”. W odpowiednim momencie należało dodać posiekanej cebuli, jeśli ktoś lubił, to kilka ząbków czosnku dla zapachu. Często mieszano. Kiedy skwarki nabrały złotego koloru, garnek zdejmowano z ognia, dodawano starty w rękach majeranek, odrobinę pieprzu i soli do smaku. Przelewano smalec do naczyń, ustawiano w chłodzie do wystudzenia, od czasu do czasu mieszano, aby skwarki nie opadły na dno. Niektóre gospodynie cedziły smalec, mieliły skwarki, które służyły jako tłuszcz do potraw. Pajda chleba ze smalcem to ratunek dla głodnego i pokusa dla obżartucha” (W. Niemiec, „Ó tim, jak przóde lat Kaszëbi warzële. Gawędy o dawnej kaszubskiej kuchni”).