Konfitura borówkowa z Borów Tucholskich
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2009-03-20
  • kategoria Warzywa i owoce
  • województwo woj. pomorskie

Wygląd:

Gęsta masa z widocznymi kawałkami całych owoców borówki czerwonej.

Kształt:

W zależności od naczynia.

Rozmiar:

W zależności od potrzeb.

Barwa:

Od ciemnoczerwonego do bordowego, szklisty.

Konsystencja:

Gęsta, lepka masa, miękka w dotyku.

Smak:

Smak słodki, lekko gorzkawo-kwaskowaty, zapach owoców borówki.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Bory Tucholskie to jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce. W jego północno-wschodniej części został utworzony Park Narodowy Bory Tucholskie, dzięki czemu obszar ten słynie z nieskażonej i bujnej flory oraz fauny. Region ten znany jest z obfitości owoców leśnych, które od wieków stanowiły dodatek do potraw przyrządzanych przez ludzi zamieszkujących te tereny. Borówka brusznica występuje w runie suchych i świeżych borów sosnowych, na piaszczystych, żwirowatych, zasobnych w próchnicę kwaśnych glebach, a także na torfowiskach wysokich. Takie właśnie warunki spełniają Bory Tucholskie, które są dla niej idealnym miejscem rozwoju. Owocem borówki jest początkowo nieduża jagoda o kwaskowato-gorzkim smaku, która wraz z dojrzewaniem uzyskuje czerwoną i błyszczącą skórkę. Jednym z głównych zajęć Borowiaków było właśnie zbieranie owoców leśnych, z których przygotowywano różne przetwory na zimę lub też sprzedawano je na targach: „z jagód leśnych zbiera się czarne jagody i borówki /boróvkji/, ale raczej na sprzedaż” („Zarys Etnografii Kaszubskiej – Kaszubi. Kultura ludowa i język”). Konfitury z borówek przyrządzały od lat gospodynie zamieszkujące tereny Borów Tucholskich, których tradycyjne metody przetwarzania przechodziły z pokolenia na pokolenie, podobnie jak garnki do ich smażenia. Smażenie konfitur było starym sposobem przechowywania owoców na zimę. W książce Marii Iwaszkiewicz „Z moim ojcem o jedzeniu” dowiadujemy się: „U mojego Ojca wielokrotnie jest mowa o robieniu i spożywaniu konfitur, np. w „Ogrodach”, w „Dniu Sierpniowym w Sławie i Chwale”… W ukochanych książkach mojego dzieciństwa… znajdują się stronnice poświęcone opisom smażenia i jedzenia konfitur… Na wsi smażenie owoców to było wielkie letnie święto… piec konfiturowy stawiało się w ogrodzie… błyszczały wielkie misy… miedziane, złociste, a w nich smażyły się ciemno- lub jasnoczerwone masy…”. U profesora Andrzeja Meringa w książce „Przetwory z owoców i warzyw” wydanej w roku 1956 można odnaleźć przepis na smażenie konfitur z brusznic, czyli borówek czerwonych: „Brusznice najlepiej nadają się na mieszany dżem sałatkowy, ale można z nich otrzymać również dobrą konfiturę. Brusznice przebiera się i usuwa zanieczyszczenia oraz jagody niedojrzałe lub uszkodzone. Po wymyciu brusznice w celu rozmiękczenia twardej skórki blanszuje się we wrzącej wodzie na przeciąg 5 minut, wsypuje do gorącego syropu i gotuje na wolnym ogniu przez 10 minut, po czym zlewa do miski i przetrzymuje przed ostatecznym zagęszczeniem przez kilka godzin”. Borówki mają wszechstronne zastosowanie, mogą być wykorzystywane do różnego rodzaju sosów, np. z chrzanem, lub też do mięsa pieczonego, drobiowego. Dodatkowo ułatwiają trawienie tłustych mięs. Często na podwieczorek w borowiackich rodzinach jadano chleb z masłem i konfiturą z borówek.