Słonina wędzona rekrucka
Słonina wędzona rekrucka
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2014-08-22
  • kategoria Produkty mięsne
  • województwo woj. podkarpackie

Wygląd:

Płat słoniny ze skórą barwy od złotej do jasnobrązowej.

Kształt:

Nieregularnego prostokąta.

Rozmiar:

Waga 0,5 do 1,2 kg, 7-10 cm szerokości, 20-25 cm długości.

Barwa:

Zewnętrzna złota do jasnobrązowej. Na przekroju biała po marmurkową aż do kremowej.

Konsystencja:

Zwarta, w dotyku delikatna i miękka.

Smak:

Charakterystyczny dla słoniny, delikatnie słony z wyraźnym smakiem i zapachem wędzenia tradycyjnego.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

W okolicach Dębowca słonina surowa solona lub wędzona była bardzo popularna, stanowiła podstawę wyżywienia, służyła jako omasta do wielu potraw, a także jako dodatek do chleba, dlatego też masarz starał się odcinać maksymalnie dużo pasów słoniny, nawet 4 i więcej dość długich i szerokich. Słoninę można było przygotowywać surową, natartą jedynie solą. Taka solona słonina służyła głównie jako omasta, topiono z niej tłuszcz, podsmażając pokrojone kawałeczki robiono skwarki. Słoninę przeznaczoną jako dodatek do chleba najczęściej wędzono. „Była ona znacznie bardziej miękka i smaczniejsza niż solona. Ponadto wędzenie znacząco przedłużało jej trwałość, było rodzajem środka konserwującego, dlatego wiele osób prosiło o wędzenie słoniny. Można było ją zamarynować w specjalnej zalewie, ale niezbyt często stosowano tę metodą. Najczęściej stosowano nacinanie pasów słoniny, obfite nacieranie jej solą wraz z utłuczonymi i roztartymi przyprawami i pozostawienie jakiś czas w chłodni, żeby przeszło smakiem. Tak przygotowaną słoninę wędzono” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami wsi Dębowiec). Najczęściej każdy gospodarz miał swoją wędzarnię. Niektórzy budowali specjalne budynki, jednak większość wędziła w dużych, specjalnie w tym celu przystosowanych beczkach. Bardzo ważny był też rodzaj drewna używanego do wędzenia. „Najlepsze jest drewno olchowe, może być też buczyna i gruszka. Owocowe też mogą być, nawet wszystkie liściaste, aby nie iglaste. Te się nie nadają. Trzeba było uważać, żeby po rozgrzaniu wędzarni i włożeniu tam wędlin ogień nie palił się intensywnie tylko tlił, bo wędzi się przecież w dymie. (…) słoninę wieszano na samym brzegu, krótko ją wędzono, z godzinę albo mniej. Ona miała się tylko przywędzić, zmięknąć i złapać smak. Już gotową kładziono na sole do ostygnięcia, następnie wynoszono do komory i wieszano na haku” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Racławic k. Biecza). Po 2-3 tygodniach przechowywania w chłodnej komorze słonina była odpowiednia do spożywania.