Rzeszowski kołacz weselny
Rzeszowski kołacz weselny
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-06-14
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. podkarpackie

Wygląd:

Przypominający chleb lub tort, skórka z wierzchu lekko przypieczona, miękisz elastyczny, pulchny z rodzynkami

Kształt:

Kształt owalny, okrągły

Rozmiar:

Wysokość ok. 12 cm, średnica ok. 40 cm

Barwa:

Kolor ciemnobrązowy do jasnego brązu w zależności od tego czy ciasto jest mniej lub bardziej przypieczone, po przekrojeniu barwa jasnozłota z ciemnymi, porozmieszczanymi równomiernie rodzynkami

Konsystencja:

Miękkie, pulchne

Smak:

Smak bułki drożdżowej, lekko słodki Rumowy zapach

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Nieduża wieś, Matysówka położona jest na terenie pagórkowatym, wznoszącym się do 333 m n.p.m. i ok. 160 m nad doliną Wisłoka. Ma bardzo urozmaiconą rzeźbę terenu – wijący się między domostwami potok Matysówka płynie w głębokim, zadrzewionym parowie. Po bokach wyżłobionej przez potok doliny ulokowały się domostwa. Główna zabudowa wsi ciągnie się po prawej stronie doliny, wzdłuż drogi prowadzącej z Zalesia do najwyższego krańca wsi – Działów. Po lewej stronie doliny leży część wsi zwana II Strona. Pierwsza pisana wzmianka o Matysówce pochodzi z 1423 r., z dokumentu Władysława Jagiełły. Król przekazywał czasowo własność dóbr tyczyńskich, w tym także Matysówki, Janowi z Jiczyna – pasierbowi swej trzeciej żony, Elżbiety. Wieś z całą pewnością była lokowana na prawie niemieckim, bo sądowe dokumenty z 1425 r. wymieniają sołtysa Mikołaja, który wraz w wójtem Tyczyna i sześcioma okolicznymi sołtysami, wchodził w skład tyczyńskiego sądu leńskiego. W XV i XVI wieku wieś należała do rodu Pileckich, a w późniejszych wiekach do rodów Kostków, Działyńskich, Branickich i Wodzickich. Inwentarz miasta Tyczyna i majętności z 1668 r., spisany po szwedzkim potopie i najeździe Rakoczego (1657 r.), podaje, że Matysówka miała 5 łanów (ok. 110-130 ha), folwarku nie było, ale prosperowała dworska karczma. Kmieci mieszkało we wsi 22, a sług dworskich – 2. W połowie XIX wieku zabudowa Matysówki była w całości drewniana. Od początku musiało tu zapewne mieszkać sporo ludności obrządku wschodniego, gdyż w 1880 r. na 642 mieszkańców, 122 było wyznania greckokatolickiego, należących do parafii w Zalesiu. Ludność wyznania rzymskokatolickiego należała do parafii w Słocinie. Według legendy, nazwa wsi (w dawnych zapisach brzmi: Matyszowka) pochodzi od imienia jednego z wojów, Matysa, żyjącego tu w czasach Bolesława Chrobrego (pocz. XI w.). Obowiązkiem Matysa było pilnowanie wzgórza i w razie potrzeby palenie ognia ostrzegającego przed niebezpieczeństwem leżący w dolinie, niewidoczny z góry, rzeszowski gród. Trzej jego przyjaciele: Białek, Drabik i Słocik także mieli swoje zadania: Białek pilnował brodu na Wisłoku, Drabik przyjmował i wysyłał posłańców, Słocik organizował kryjówki dla wojska. Ponieważ był to teren przygraniczny, służba była trudna. Roiło się tu nie tyle od wrogich wojsk, co bardziej od zbójów i rabusiów. Z nimi najdzielniej dawał sobie radę Matys, organizując na nich zasadzki i pułapki. Na wzgórzu, na którym sprawował kiedyś straż Matys stoi od niepamiętnych czasów krzyż, wymieniany kilkakrotnie, gdyż ulegał zniszczeniu. Jest on jakby łącznikiem pomiędzy Słociną i Matysówką, bo ta należała przez wieki do słocińskiej parafii. Mówi się też, że jest on symbolem wiary i zwycięstwa tutejszej ludności nad wrogimi siłami, które nieraz wspólnie przezwyciężali ludzie z Matysówki i Słociny. Matysówka jest najmniejszą – liczebnie i obszarowo – wsią gminy Tyczyn. Liczy 1 157 mieszkańców (wg danych na koniec 2003 roku), zajmuje obszar ok. 530 ha, z czego 405 ha stanowią użytki rolne (76%), a 71 ha stanowią lasy. Spośród 335 gospodarstw domowych jest 96 gospodarstw rolnych, ponadto we wsi jest 29 opuszczonych (lub jeszcze niezasiedlonych) domów. W Matysówce działają 52 podmioty gospodarcze. W centrum wsi znajduje się Dom Ludowy – gruntownie przebudowany w połowie lat 90., szkoła podstawowa i kościół pw. NMP Królowej Polski (1981). Tutejsza parafia – wydzielona z parafii Rzeszów Zalesie erygowana została w 1982 r. Od kilku lat Matysówka nabiera cech podmiejskiego osiedla, ceny działek nie są tu zbyt wysokie, gmina intensywnie inwestuje w budowę mediów komunalnych, a walorem niezaprzeczalnym jest piękna okolica i dobry dojazd. Kołacz weselny zwany także korowajem lub korowalem był w większości krajów słowiańskich jednym z najważniejszych atrybutów obrzędowych wesel wiejskich. Pieczeniem kołacza w formie dużego, okrągłego chleba zajmowała się swaszka weselna i był to jej dar dla panny młodej. Ciasto na kołacz wyrabiano z najlepszej mąki pszennej z dodatkiem mleka oraz jaj. Kołacze wypiekano w okrągłych blaszanych formach. Na wierzch kołacza, jako ozdobę, nakładano wykonane z ciasta ptaszki, postaci ludzkie oraz dekoracyjne ząbki, warkoczyki itp. Dodatkowym przybraniem były sztuczne kwiaty, pióra gęsi oraz gałązki mirtu, rozmarynu, szałwi i barwinku. Zdarzało się także, że na wierzchu kołacza umieszczano jabłka oraz złocone orzechy laskowe na patyczkach. Rano w dniu ślubu kołacz wieziono do domu panny młodej i oddawano starszemu drużbie zwanemu marszałkiem, który brał go na głowę lub ramię, tańczył i śpiewał, a następnie odnosił do komory. Kołacz wieziono do kościoła i w trakcie ślubu umieszczano na balaskach. Przy końcu wesela, po oczepinach starszy drużba wynosił kołacz z komory i tańczył trzymając go na głowie. Przy wynoszeniu kołacza z komory drużki śpiewały: Witajże nam, witaj piękny korowalu, Bo wodeńka w tobie z samego dunaju, Pięknyś korowalu z pszenicznego ciasta, A mąka jest w tobie aż z Paryża miasta, Bierzemy go ręce z Boskiej opatrzności, A drużbina daje ze swej szczodrobliwości. Z kolei drużba tańcząc z kołaczem, śpiewał: Hej, nasa pani swasko, ulżyj mej męce, Weź kołoc ode mnie, bo mnie bolo ręce. Po tańcu drużby swaszka „sprzedawała” kołacz staroście i oboje przystępowali do jego dzielenia. Goście weselni zaczynali śpiewać: Nas pan drużba kołac kraje, nas pan drużba kołac kraje, Środecek młodym daje, środecek młodym daje. Najpierw zdejmowano ozdoby z kołacza i drużki śpiewały: Kołacyku, piękne ziele, Święciliśmy cię w kościele, w kościele, Nasza swasia sfrasowana, Cztery noce nie wyspana, nie wyspana, W pierwszą nockę kołacz piekła, W drugą nockę ziele siekła, ziele siekła, W trzecią nockę ubierała, W czwartą nockę tańcowała, tańcowała. Często pierwszy kawałek kołacza wręczano rodzicom państwa młodych, pozostałe innym gościom weselnym. Współcześnie kołacz weselny zastąpiono tortem, który jest zwyczajowym darem starościny dla państwa młodych.