Orzechówka krzeszowska
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2007-07-20
  • kategoria Napoje
  • województwo woj. podkarpackie

Wygląd:

Płyn

Kształt:

Rozmiar:

Barwa:

Ciemnobrązowa

Konsystencja:

Płyn

Smak:

Smak wytrawny z wyczuwalną nutą goryczki; zapach zielonych orzechów

Dodatkowe Informacje:

Zawartość alkoholu od 40% do 60%

Tradycja:

Krzeszów leży w południowo-wschodniej części Polski, w powiecie niżańskim, w województwie podkarpackim, na prawym brzegu rzeki San, na terenach zwanych Puszczą Sandomierską. Puszczę Sandomierską zamieszkiwała grupa etniczna zwana Lesiokami. Nieliczni osadnicy, którzy osiedlili się w głębi puszczy byli niemal odcięci od świata, utrzymywali się wyłącznie z bogactw naturalnych lasów i miejscowych wód. Oprócz łowiectwa i myślistwa zajmowali się głównie bartnictwem (hodowlą pszczół na potężnych, żywych drzewach zwanych barciami). Trudnili się również wytapianiem rudy darniowej i wszelkiego rodzaju przemysłami drzewnymi (wytapianiem smoły i mazi, wypalaniem węgla drzewnego). Z czasem rabunkowa gospodarka leśna wydatnie zmniejszyła zasoby puszczy, powiększając jednocześnie tereny zdatne do osadnictwa rolniczego. Z konieczności wolni mieszkańcy Puszczy musieli zająć się hodowlą i rolnictwem. (Lasowiacy – kultura, przyroda, turystyka, wyd. Gminne Centrum Kultury w Jeżowem, 2006 r., s. 6). Obszar gminy Krzeszów jest terenem bardzo malowniczym. Teren gminy Krzeszów położony jest w dwu mezoregionach: Dolinie Dolnego Sanu oraz Płaskowyżu Tarnogrodzkiego. Dolina Dolnego Sanu tworzy szerokie obniżenie erozyjne rozciągające się między brzegiem Karpat a Niziną Nadwiślańską, natomiast kontakt wierzchowiny Płaskowyżu Tarnogrodzkiego z korytem rzeki San sprawia, że rzeźba tego mezoregionu jest bardzo urozmaicona i bogata w liczne wzniesienia i pagórki (na podstawie Programu ochrony środowiska dla gminy Krzeszów, zał. do Uchwały Rady Gminy w Krzeszowie z kwietnia 2004 r.). Mieszkańcy Krzeszowa, jak wynika z zachowanego Protokołu Powszechnej Konskrypcji Domów do Opodatkowania, zajmowali się sadownictwem i uprawą roli. Lessowe urodzajne gleby sprzyjały uprawie drzew owocowych, a szczególnie popularnej tu śliwki węgierki, jabłoni, grusz i orzechów włoskich (Krzeszów gmina po obu stronach Sanu, Teresa Ginarska, Oficyna Wydawnicza APLA, Krosno 1999 r.). Według danych z 2002 roku użytki rolne stanowiły aż 82% powierzchni gminy. Na polach zwanych namuliskiem uprawiano ziemniaki, jęczmień i grykę, zaś lessowe, urodzajne gleby oraz ciepły, łagodny klimat sprzyjały uprawie drzew owocowych (głównie śliwki węgierki), a zwłaszcza orzecha włoskiego. Dlatego okoliczne, malownicze wzgórza i pagórki zadrzewione są śliwami, jabłoniami, gruszami i orzechami. Dokładnie nie wiadomo, od kiedy zaczęto wytwarzać orzechówkę w Krzeszowie, jednak z przekazów ustnych najstarszych Krzeszowian wynika, że gościła ona na stołach od niepamiętnych czasów. Produkt ten był wytwarzany indywidualnie, w gospodarstwach domowych, a przepis był przekazywany i kultywowany z pokolenia na pokolenie. Jak pisze dr Grzegorz Russak w artykule z 2001 roku pt. Nalewki staropolskie – chluba przeszłości, nadzieja przyszłości już (…) w czasach Pierwszej Rzeczpospolitej oprócz piwa pijano: miody nasycone, wina, najczęściej węgierskie, zwane węgrzynami, araki (liczne kontakty ze światem orientalnym), ale przede wszystkim polska specjalność – nalewki (…). Ludzie ubodzy pijali czystą wódkę zwaną okowitą, z której w zasobnych domach wyrabiano nalewki. Każdy dom, szczególnie na Kresach, mieszczański, szlachecki, czy magnacki, posiadał swoje pilnie strzeżone przepisy na najlepszą wiśniówkę, tarninówkę, dereniówkę, jarzębiak, śliwówkę, morelówkę, orzechówkę, piołunówkę, (…). nalewki te miały od 30% do 75% czystego alkoholu. Czas od nalania okowity na owoce i zaszpuntowania beczki do pierwszego zlewu wahał się od trzech miesięcy do trzech lat. Często owoce były zawieszone nad spirytusem. (…) W późniejszych czasach nalewki nastawiano w gąsiorach szklanych. (…) Były one mieszane według przepisów znanych tylko wtajemniczonym. Po rozlaniu nalewek do butelek czekano z pierwszą degustacją pół roku. W ten sposób powstały trunki, których przyjemność picia była nie mniejsza niż delektowanie się wspaniałym winem. Cóż warte byłoby staropolskie biesiadowanie bez nalewek. Nalewki były jak wina: słodkie, wytrawne, półwytrawne, słabe i bardzo mocne (do 75% alkoholu), a gama smaków dużo bogatsza. Tak więc układając menu przyjęcia, proponowano na przykład kieliszek piołunówki na apetyt, wytrawnej morelówki do indyka, wiśniówki do pieczeni z dzika czy jelenia, (…). I tak dobierano trunki do smaków sosów, potraw, kończąc przyjęcie deserami, czyli fetami, do których podawano nalewki półsłodkie i słodkie. Orzechówka nieomal ratowała życie po przejedzeniu (…). Nalewki są typowo polską specjalnością. Nie ma nawet w słownikach tłumaczenia słowa „nalewka” na język angielski (…). Po łacinie nalewka to „tinktura”, tak dobrze znana każdemu aptekarzowi, gdyż tak przyrządza on lecznicze wyciągi alkoholowe z ziół. A więc apteczka domowa to początek kariery tych trunków. Z uwagi na bogatą przeszłość i historię Krzeszowa, należy przypuszczać, że tradycja i sposób sporządzania nalewki została przejęta od rodów szlacheckich i magnackich przebywających w Krzeszowie. W latach 1649-1651 na zamku krzeszowskim przebywał Jeremi Wiśniowiecki wraz z żoną Gryzeldą Zamojską i synem Michałem Korybutem Wiśniowieckim – przyszłym królem Polski. W 1658 roku na zamku przebywała również Maria Kazimiera d'Arquien, wtedy żona Jana Sobiepana Zamoyskiego, przyszła żona Jana III Sobieskiego – znana jako Marysieńka Sobieska – królowa Polski. Po dziś dzień wytwarza się orzechówkę w Krzeszowie według starej, niezmienionej od lat receptury, która stanowi nieodzowną część kulinarnych tradycji Krzeszowa.