Wodzionka
Wodzionka
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2007-02-06
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. opolskie

Wygląd:

Szara, dość gęsta zupa, z widocznymi rozmiękczonymi kawałkami chleba i okami tłuszczu (masła lub łoju) albo świeżymi skwarkami

Kształt:

Rozmiar:

Barwa:

Kolor zupy mniej lub bardziej szary (w zależności od gatunku użytego do niej chleba). Na wierzchu widoczne złotawe plamy roztopionego tłuszczu lub jasnobrązowe skwarki świeżo stopionej słoniny.

Konsystencja:

Po zalaniu pokrojonego chleba wrzątkiem zupa robi się gęsta i zawiesista

Smak:

Pachnie czosnkiem, pieprzem i przyprawą maggi (jeżeli ktoś dodaje ją do potrawy). Podczas spożywania wyczuwa się wyraźnie smak chleba, czosnku, soli i pieprzu.

Dodatkowe Informacje:

Zupa tania, pożywna i lekkostrawna, niewymagająca dużego nakładu pracy.

Tradycja:

Codzienne posiłki naszych pradziadków, dziadków, a nawet rodziców były całkowicie odmienne od tego, co dziś spożywamy. Dawniej podstawą śniadania były zupy – w zależności od zamożności rodziny podawane z omastą lub bez niej. Sędziwi mieszkańcy Śląska, zarówno na Podbeskidziu, Opolszczyźnie, jak i w okolicach Katowic, zwłaszcza z regionów wiejskich, do dziś spożywają wiele z tych prostych potraw. Należy do nich wodzionka (wodzianka) – bardzo smaczna zupa z czerstwego chleba, tłuszczu i wody (nazywana też w niektórych częściach tego regionu snelką // sznelką, tj. szybką zupą – z niem. schnell – szybko, prędko albo po prostu zupą z chleba. W XIX i na początku XX wieku była wręcz synonimem śląskiej biedy, bo nieraz bywała jedynym daniem śniadaniowym, a czasem i całodziennym. Istnieją też przekazy, że dawniej matka nowo narodzonego dziecka, w ciągu sześciu tygodni po jego urodzeniu, musiała spożyć 99 wodzionek. Takie było wówczas zalecenie doświadczonych matek, wywodzące się z ich wierzeń. Wodzionkę zwykle jadało się na śniadanie (zwłaszcza późną jesienią i zimą). Kiedy któreś z dzieci chorowało na anginę, dodawano do zupy zamiast chleba bułkę, dzięki czemu była ona delikatniejsza i łatwiejsza w przełykaniu. Zupy z chleba cieszyły się na Śląsku bardzo dużą popularnością, zwłaszcza dawniej (tj. w XIX i na początku XX wieku), kiedy ludzie byli bardzo biedni i wykorzystywali wszystkie resztki starego chleba. Przyrządzano je na różne sposoby i różnie nazywano. Znana była więc wodzionka // wodzianka (nazywana też snelką albo sznelką), germuszka (nazywana warmuszką albo bermuszką), czy wreszcie zupa z chleba lub zupa chlebowa. Częściej gotowano je w okresie późnej jesieni i zimy, kiedy krowy dawały mniej mleka. Jako tłuszczu do jej okraszenia używano łoju wołowego lub sadła, masła i świeżo stopionej słoniny. Niektórzy dodawali do niej jeszcze śmietany. Zofia Szromba-Rysowa w książce pt. Pożywienie ludności wiejskiej na Śląsku pisze: Z innych polewek na uwagę zasługuje polewka, najczęściej postna, przyrządzana z suchego chleba i czosnku, zwana wodzianką, a w okręgu górniczym określana nadto jako kura górnicza (…). Dodać należy, iż inwencja kulinarna ludności wiejskiej szła w kierunku łączenia mało urozmaiconych produktów oraz w nadawaniu potrawom często określeń ironicznych, jak na przykład chuda Jewa, czy wspomniana wyżej kura górnicza i kurzina, o której mówi się: „kura uciekła a została kurzina”. W starej książce kucharskiej pt. Kuchnia wzorowa (brak strony z rokiem i miejscem wydania, chociaż pisownia i słownictwo wskazują na jej pochodzenie z początku XX wieku) znaleźć można dwa przepisy na zupy, której bazę stanowi pieczywo: zupa z chleba i zupa z pszennej bułki. Licznych poświadczeń tej prostej, ale tradycyjnej na Śląsku potrawy, dostarczyły nie tylko materiały archiwalne z badań terenowych, ale także nowsze i starsze książki kucharskie.