Pieróg postny ze Starych Kolni
Pieróg postny ze Starych Kolni
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-09-25
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. opolskie

Wygląd:

Pieróg przypomina średniej wielkości okrągły torcik. Skórka ciasta drożdżowego na zewnątrz jest koloru ciemnosłomkowego do jasnego brązu (bardziej lub mniej przypieczona). Wzór na wierzchu zależy od dna foremki, w jakiej go upieczono (rozeta lub motyw kwiatowy).

Kształt:

Ma kształt spłaszczonego walca. Po przekrojeniu widoczne są ciemne ziarna kaszy gryczanej w jasnozłocistym farszu ziemniaczanym.

Rozmiar:

Średnica – około 22 cm, wysokość – do 4 cm. Barwa (zewnętrzna i na przekroju) Na zewnątrz jasnobrązowy, dobrze wypieczony, w środku jasnozłocisty z ciemniejszymi ziarenkami kaszy gryczanej.

Barwa:

Konsystencja:

Miękki, z lekko chrupiącą skórką – można go łatwo rozkroić.

Smak:

Zapach delikatny łączący w sobie zapach chleba, gotowanych ziemniaków i kapusty.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Śląsk Opolski jako bogaty region rolniczy i przemysłowy, gdzie ciekawie zarysowują się powojenne wpływy ludności rodzimej i napływowej, miał i ma korzystne warunki do wytwarzania własnych tradycji kulinarnych. Wzajemne przenikanie owych zwyczajów bardzo wzbogaciło tradycyjną kuchnię śląską. Dziś już nie możemy sobie jej wyobrazić bez pewnych potraw, takich jak np. barszcz ukraiński czy pierogi. Drogą naturalną pewne przepisy przeniknęły do domów śląskich poprzez kontakty międzyludzkie, środki masowego przekazu oraz podróże. Maria Iwaszkiewicz tak opisuje historię pierogów: Mówi się w Polsce: Święty Jacku z pierogami! (...) Powstaje pytanie: dlaczego łączymy postać świętego Jacka ze smakowita skądinąd potrawą? (...) Tajemnicy nie da się już teraz wyjaśnić. Może Jacek pozwalał sobie na odrobinę łakomstwa w świętym życiu i poświęcał za dużo czasu – jak na świętego – pierogom. (Gawędy o jedzeniu, Warszawa 1975, wyd. V uzupełnione). Porzekadło o św. Jacku sięga XIII wieku. Dzisiaj tak naprawdę nikt nie wie, co miał Odrowąż do pierogów, ale według tradycji ustnej miał w czasie wielkiego głodu karmić zgłodniałych mieszkańców pierogami własnej produkcji. Wiadomo natomiast, że był przeorem w Kijowie i jako zakonnik działał w Polsce w Sandomierzu i na Rusi, z której przywieziono do nas zwyczaj lepienia pierogów. Najwięcej o kuchni rosyjskiej wiemy z literatury, z której dowiadujemy się, jakie bliny jadł np. Stiwa Obłoński, zaprosiwszy na obiad Lewina czy jaki pieróg z jajkiem spożywał Cziczikow u babci Koroboczki. Z odpowiednio przygotowanego ciasta można było zrobić albo wiele małych pierożków, albo jeden duży pieróg, w który wkładano najrozmaitsze farsze. Zdaniem wielu smakoszy dobry pieróg „stwarza prawdziwą harmonię w domu” (M. Iwaszkiewicz, Gawędy o jedzeniu, s. 74). Jak pisze Krystyna Bockenheim: Nie jest ważne, kto pierwszy zawinął farsz z kaszy czy kapusty w płat ciasta wynajdując pierogi, Rusinka czy Polka, bowiem przysmak ten zdobył popularność w naszej kuchni na kilkaset lat. Takie właśnie dania naszych plebejskich przodków jak kasze, kapusta groch, racuchy, pierogi czy kluski w okresach wojen lub okupacji pozwalały na przetrwanie, a i teraz są ogromnie lubiane (...). Daje temu wyraz Henryk Rzewuski w imionniku Marii Szymanowskiej: Niech barszcz, co gęsto śmietana go rosi, Z uszkami, z rura na początku staje; Po nim kawał zwierza co ma rogi I niejednego z szlachty zrobił panem, Tłuste z majranem poprzedza pierogi, Byle był tylko kruchy i ze chrzanem (…) (Przy polskim stole, Wrocław 1999). Kuchnia rosyjska zna ich niesłychane ilości i zapewne każda gospodyni ma jakiś swój gwarantowany przepis. Taki też jest przepis na prosty, ale niezwykle smaczny pieróg postny, przywieziony do Starych Kolni po wojnie przez repatriantów z okolic Tarnopola, uważany za „strawę dla biedaków”. Pieróg postny był i jest serwowany przede wszystkim jako potrawa postna w okresie Wielkiego Postu: pieczono go w Wielki Czwartek, a spożywano jako danie główne w Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Natomiast w Święta Wielkanocne często zastępował pieczywo na stole wielkanocnym i był doskonałym dodatkiem do wędlin i sałatek. W innych porach roku był też traktowany jako jednodaniowy obiad.