Krajanki
Krajanki
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2010-08-12
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. opolskie

Wygląd:

Jest to ciasto drożdżowe z nadzieniem i kruszonką posypane cukrem pudrem.

Kształt:

Zewnętrzny zbliżony do kwadratu, na przekroju zbliżony do prostokąta.

Rozmiar:

Kawałek ciasta o wymiarach 15 cm x 15 cm i wysokości 3 cm.

Barwa:

Zewnętrzna złocisto-brązowa, zaś wewnętrzna kremowo-żółta. Barwa wewnętrzna w zależności od użytego nadzienia: masa serowa koloru żółtego, masa z maku koloru ciemno-fioletowego lub czarnego oraz masa jabłkowa koloru złocisto-pomarańczowego.

Konsystencja:

Konsystencja stała. W dotyku ciasto pulchne i suche.

Smak:

Zapach ciasta drożdżowego o słodkim smaku.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Krajanki są tradycyjnym produktem kulinarnym na Śląsku Opolskim. Wypiekane są w gospodarstwach domowych z okazji uroczystości rodzinnych – wesel, chrzcin, rocznic ślubu, dożynek, odpustów. Przepis na wykonanie krajanek przechodzi z pokolenia na pokolenie od niepamiętnych czasów. O krajankach możemy przeczytać w publikacji „Pisma” autorstwa Rafała Urbana wydanej przez Wydawnictwo Instytutu Śląskiego w Opolu w 1982 r. Jako rodowity Ślązak urodzony 24 lipca 1893 r. w Winiarach pod Głogówkiem (obecnie dzielnica Głogówka) w swoich wierszach, opowiadaniach i dramatach opisuje życie codzienne w jego rodzinnej okolicy. W opowiadaniu „Śląska legenda szczerozłota” opisuje uroczystość chrzcin dziecka: „W niedzielę był radośnik czyli chrzestna stypa jak się patrzy. Cztery kopy kołaczu z makiem, z tworogiem, z jabłkami i powidłami”. Krajanki były pieczone zawsze z okazji ważnej i uroczystej okazji. Taką na przykład uroczystością było przyjęcie syna do seminarium duchownego jako młodszego kanonika opisywanego również w wyżej wspomnianym utworze: „Stary Górnik był jak najbardziej z tego wszystkiego zadowolony, za łaski, które na jego rodzinkę tak obficie kapały… Mamuliczka krajanki upiekli, koziołka zabili, zupę z czarnych jarzyn ugotowali”. O wypieku krajanek wspomina pani Anna Myszyńska ur. w 1931 r. w Kórnicy w powiecie krapkowickim. W książce „Śląskie rozprawianie” opisuje „Weselnyj kołołcz”, czyli wypiek krajanek weselnych: „Robota szła wartko; jedny kobiyty ukłołdały na blachach ciasto na prostyj kołołcz, inszy kulały taky buchetki na krajanki. Ty musiały se nołprzód ruszyć, potyj se z nich nudelkulą robiyło łokrągły placky, nakładło nadziyniy i na poszczodku slepiało to ciasto. Na blacha takich postrzednich krajanek wlazło z 15, a wiankszych z 12. Krajanki se pomazowało roztopiónyj masłam zmiyszanyj z mlyka i cukra, coby se posypka dobrze dzierżała. Boła do tygo ekstra mazaczka z gansich piór”.