Miód kurpiowski
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2007-06-10
  • kategoria Miody
  • województwo woj. mazowieckie

Wygląd:

Miód płynny lub skrystalizowany pochodzący z nektaru roślin z ewentualnym dodatkiem spadzi.

Kształt:

Zależy od kształtu naczynia.

Rozmiar:

Zależy od wielkości naczynia.

Barwa:

Krystalizuje średnio- i drobnoziarniście, posiada zabarwienie od jasnożółtego, słomkowego do brązowego z zielonkawymi refleksami.

Konsystencja:

Konsystencja miodu przed krystalizacją jest gęsta, płynna oraz lepka.

Smak:

Miód ma intensywny aromat ze specyficznym korzennym zapachem i delikatny lekko słodki smak.

Dodatkowe Informacje:

Zielonkawe refleksy są cechą wskazującą na udział spadzi w miodzie.

Tradycja:

Tradycje pszczelarstwa na Kurpiach Zielonych i Kurpiach Białych sięgają XV wieku. Dobrze znane i udokumentowane są kultywowane przez pszczelarzy – spadkobierców bartników. Miody kurpiowskie docierały na dwory królewskie i książęce, a także do klasztorów i dworów magnackich. Przednia jakość tych miodów była przyczyną nadawania kurpiowskim bartnikom przywilejów, a miód i jego pozyskiwanie chronione były regaliami – królewskimi certyfikatami. Już w 1401 r. książę Janusz Mazowiecki wydał regale uznawane za pierwsze regale bartne określające statutem zasady funkcjonowania bartników, ich prawa, ale przede wszystkim obowiązki. Kurpiowscy bartnicy często nie podporządkowywali się obowiązującemu prawu, uważali je za krzywdzące i przeciwko niemu toczyli boje. Doprowadzili ostatecznie w 1550 r. do zniesienia regale oraz mieli wpływ na to, iż z polecenia królewskiego w 1559 r. prawo zwyczajowe zostało zamienione w prawo bartne (Przywileje Bartnickie). Dokonał tego starosta przasnyski Krzysztof Niszczycki. Statut Niszczyckiego zatwierdzony przez króla Zygmunta Starego nosił odtąd nazwę: Prawo Bartne bartnikom należące, którzy według niego sprawować się i rządzić mają. Prawo Bartne, które ostatecznie zastąpiło regale bartne, to prawnie ustanowiony samorząd z wybieralnym starostą bartnym, który odpowiada za swoją działalność przed wszystkimi bartnikami i sądami bartnymi wybieranymi spośród najuczciwszych gotowych strzec pod przysięgą Prawa Bartnego. Przywileje Bartnickie zostały potwierdzone i rozszerzone przez Zygmunta III dekretem Tykocińskim z 20 grudnia 1630 r. Dekret ten był później potwierdzany w niezmienionym zapisie przez królów Władysława IV, Jana Kazimierza, Michała Korybuta Wiśniowieckiego i następnych królów Polski. Dekret Tykocimski ustanawiał, że sprawy publiczne w puszczy załatwiali urzędnicy wybierani przez bartników. Urzędnicy ci to starosta bartny, dwóch sędziów, dwóch podsędków bartnych i pisarz sądowy. Wszyscy oni byli odpowiedzialni za sprawne i właściwe funkcjonowanie gospodarki bartniczej, a sprawozdania ze swojej działalności składali przed całą gromadą, tj. przed zgromadzeniem bartników. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że to na tym terenie kształtowało się prawo zwyczajowe będące podstawą opracowania Prawa Bartnego, które następnie było stosowane w całej Rzeczpospolitej. Na tym terenie funkcjonowało też ono najdłużej. W 1801 r. zostało ono zniesione, choć samorząd działał jeszcze w 1815 r. Ostateczny kres kurpiowskiego bartnictwa to okres po Powstaniu Listopadowym, kiedy to za udział Kurpiów w Powstaniu usuwano ich z boru. Schyłek bartnictwa był jednocześnie początkiem rozwoju pszczelarstwa na tym terenie. Dzieje Prawa Bartnego i sądownictwa są szeroko opisane w książce Adama Chętnika – Puszcza Kurpiowska, (reprint z 1913 r.) Ostrołęka 2004 r. – s. 20-36. To na tym terenie już trzydzieści lat temu sięgając do jarmarcznych zwyczajów rozpoczęto kultywowanie tradycji pszczelarskich. Corocznie w ostatnią niedzielę sierpnia na polanie leśnej w Zawodziu koło Myszyńca odbywa się „Kurpiowskie miodobranie”. Połączenie imprezy folklorystycznej z tradycyjnym targiem miodu przyciąga corocznie dziesiątki tysięcy ludzi. Zarówno termin, jak i miejsce jest podtrzymaniem wiekowych zwyczajów trwających na Kurpiach od XVI wieku. „Kurpiowskie miodobranie” tradycyjnie zaczyna się mszą świętą w Kolegiacie Myszynieckiej. Po Mszy organizowany jest cykl imprez m.in.: widowiska obrzędowe „Podbieranie miodu”, „Egzamin na bartnika”, „Składanie przysięgi bartniczej” i „Przysięgi starosty bartnego”. Najbardziej „kurpiowskim” elementem miodobrania jest egzamin na bartnika. Trzeba się wykazać zwyczajową wiedzą z tego zakresu, m.in. sposobami podbierania miodu, dziania barci, obsadzania rojów. Tradycyjnie przypomina się treść przysięgi bartnej i przysięgi starosty bartnego, których teksty z XVII wieku przytaczamy: 1) Przysięga bartna: Ja N. Przysięgam Panu Wszechmogącemu w chwalebnej Trójcy jedynemu, Królowi Jo. Mci panu naszemu miłemu, panu staroście tutejszemu żadnych nie czyniwał, puszczy puzarem nie popaliłem, pszczoł żadnemu bartnikowi w drzewach pospolitych nie działem, anim miodu gotowego nikomu chądziebnie nie bierał. Żywności ani naczyniów bartnych bartnikom nie bierałem. Drzew z pszczołami i proznych nie rąbywałem, ani wiadomie ogniem żadnegom nie popalił. Rojów pszczół z puszczy do domu swego nie nosiłem, anim ich też żadnemu nie przedawał. Z strzelcami prożnymi, którzy zadnemu do złego nie radził, ale owszem na kogom co wiedział opowiadać powinien będę. Jako z rusznicą nie chodzę strzelać zwierza i na swój pożytek obracać, ale do dworu wszystko oddaję. Tak mi Panie Boże pomóż i męka Jego święta. 2) Przysięga starosty bartnego: Ja N. przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu Troycy jedynemu, Królowi Imci panu naszemu Miłościwemu, Imci panu staroście łomzińskiemu i wszystkiemu gminowi bartnemu, iż będę w urzędzie moim bartnym wiernym, w odbieraniu i w oddawaniu Imci panu staroście łomzińskiemu prowentów Króla Imci od bartników mnie zleconych. Sprawiedliwości każdemu z wynalazkiem sędziów bartnych, nie ze swego rozumu, ale wedle uchwalonego prawa czynić powinien będę. Nic się nie obawiając na dary, na strach, ani na żadna groźbę nie mając względu na bogatego, ani na ubogiego, ani na żadnego powinnego bliskiego i dalekiego. Tak mi Panie Boże dopomóż i Twoja Święta Niewinna Męka. „Kurpiowskie miodobranie”, które w obecnej formie odbywa się od 1976 r., nawiązywało do starych świąt miodobrania. Obchody świąt związanych z miodobraniem mają bardzo długą tradycję, a świadczą o tym m.in. opisy obchodów pierwszego miodobrania w książce Adama Chętnika (2004 r.) pt. Puszcza Kurpiowska (reprint książki z 1913 r.). Autor przytacza uroczyste przybycie świętującej gromady mieszkańców Puszczy do starosty bartnego (s. 38-39): Dopiero w lipcu wyjeżdżał znów do boru i przebywał w nim aż do ukończenia miodobrania. Pierwsze miodobranie obchodzone było przez Kurpi uroczyście, było to jakby święto na Puszczy. Niżej zamieszczony opis najlepiej uwydatni miodobranie w wyobraźni czytelnika: Do borku Szymona, starosty bartnego, zbliżała się cała gromada, jakby fala, która z powodzią przybywa, aż wreszcie niby grom zabrzmiała pieśń, której słowa dolatywały już wyraźnie słuchu Szymona: Hej, ptaszyna śpiewa, A barć się zieleni, Pszczółka miódek miewa Z wiosny do jesieni. Patrzaj człeku miły Jak Bóg dba o ciebie! Robaczek bez siły O twym myśli chlebie. Oj, wy pszczółki stare, Oj, miódku kochany, Przez was mamy wiarę, Przez was Piast obrany. Jak też w waszym ulu Rząd sprawia się w zgodzie Bierz z nich przykład, królu, Bierz przykład, narodzie! A chłopi próżniacy, Uczcie się od pszczółki, Jak się to przy pracy Napełnia stodółki. Z ostatniemu słowy pieśni gromada wbiegła do chaty. Dziewki, jak maliny, chłopaki poubierane w ciemnobrązowe kapoty z błękitnemi wyłogami, w białych szarawarach usznurowanych u dołu wraz z obuwiem rzemieniami. Dziewuchy w błękitnych, białych, czerwonych, lub prążkowanych spódniczkach z czarnemi i czerwonemi gorsetami, spod których biała widniała koszula. Jedna para za drugą szła w porządku i dośpiewywała, a śpiew ten podobał się Szymonowi, bo rzekł: - A tak, tak, macie racye, dziateczki, macie racye. Tak, tak, pszczółeczka to rozumne, bardzo rozumne stworzonko. Ją Pan Bóg stworzył umyślnie dla ludzi, umyślnie, aby brali z niej przykład. O, o, bo jakiż tam porządeczek w tym ulu. Czyściuchno, uczciwie, pracowicie. Tak, sama jeno uczciwość i pracowitość, a przytem swoboda. Każda pszczółeczka buja sobie swobodnie, ale zarazem i pracuje, bo praca roztropna nie ogranicza wolności, nie sprzeciwia się swobodzie. Porządek tylko nam potrzebny dla naszej korzyści. To mówiąc, postąpił parę kroków naprzód, chwiejąc się na nogach od starości. Kiedy ucichł, z gromady wystąpił Józef, skłonił się nisko czarnym, cylindrowego kroju filcowym kapeluszem, powiedział pochwalonego, włożył powtórnie na głowę kapelusz i zaczął taką oracyę: - Jak się mata, Szymonie. Czy też to wam Bóg dobrze poszczęścił z miodem, bośwa przyszli do was na lipczaka. W dalszej części czytamy o zwyczaju podbierania miodu w podczas opisywanego święta. Zgodnie z tradycją zaszczyt ten przypadał jednemu z najzręczniejszych bartników. Miał on do dyspozycji linę i przyczepioną do niej deskę oraz siatkową zasłonę na twarz, do ochrony przed pszczołami. Ten obrzęd w pewnym sensie przetrwał do dziś, bowiem podczas święta „Miodobrania kurpiowskiego” corocznie jest organizowane podobne widowisko.