Cebula duszona ze skwarkami z Sypniewa
Cebula duszona ze skwarkami z Sypniewa
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2016-09-22
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. mazowieckie

Wygląd:

Gęsta masa z wyraźnym zarysem kawałków cebuli oraz podsmażonych dużych skwarek.

Kształt:

W zależności od naczynia, w którym podawana jest potrawa.

Rozmiar:

W zależności od naczynia, w którym podawana jest potrawa.

Barwa:

Słomkowo-złocista, z widocznymi skwarkami podsmażonej wieprzowiny w kolorze ciemno-złocistym do brązowego.

Konsystencja:

Gęsta masa z kawałkami cebuli oraz słoniny.

Smak:

Słodkawy smak, zapach duszonej cebuli połączony z zapachem topionego tłuszczu wieprzowego.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Wieś Sypniewo położona jest na Ziemi Makowskiej tj. obrzeżach puszczy zielonej (kurpiowskiej). Kuchnia ludności zamieszkującej te tereny w okresie końca wieku XIX i XX nie różniła się znacznie od znanej i często opisywanej kuchni kurpiowskiej. Okres międzywojenny na terenach należących do gminy Sypniewo nie był okresem rozkwitu i bogactwa. Drobne gospodarstwa z wielkim trudem dostarczały żywność w dostatecznej ilości i jakości dla wyżywienia rodziny. Mieszkańcy głównie przygotowywali potrawy z ziemniaków, zbóż, warzyw, owoców leśnych i grzybów. Mięso spożywane było od święta i zazwyczaj w postaci okrasy. Popularnym warzywem na tych terenach, z którego przygotowywano przeróżne potrawy była cebula. Dowodem na popularność tego warzywa jest nadany mieszkańcom Sypniewa w gwarze lokalnej przydomek cebularze. Częstym daniem przygotowywanym we wsi była duszona cebula ze skwarkami. To prosta w przygotowaniu potrawa, a także łatwa w transporcie np. do pracy przy pracach polowych. Niedziele okresu zimowego naznaczone były w wielu domach Sypniewa zwyczajem wspólnego przygotowywania śniadania po powrocie z mszy porannej składającego się z duszonej cebuli ze skwarkami. Gospodarz kroił mięso, dzieci obierały i kroiły cebulę, gospodyni rozpalała ogień pod płytą. Następnie cebula była duszona ze skwarkami, a na koniec wszyscy wspólnie zasiadali do posiłku. „Cała rodzina zaczyna się gromadzić do jedzenia wtedy, gdy już woń podsmażanej słoniny rozejdzie się po izbie” (A. Chętnik, „Pożywienie Kurpiów: jadło i napoje zwykłe, obrzędowe i głodowe”, Kraków 1936).