Jodłownicki kołacz z serem
Jodłownicki kołacz z serem
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. małopolskie

Wygląd:

Kształt okrągły z widocznym uwypukleniem z sera, skórka o barwie złocistej, miąższ z sera zrumieniony od złocistego do jasnobrązowego

Kształt:

Okrągły otok z ciasta drożdżowego, Miąższ z sera równomiernie położony pośrodku

Rozmiar:

Średnica otok 3-4 cm Średnica miąższu serowego 10-13 cm

Kolor:

Kolor otok – złocisty do jasnobrązowego; na przekroju – widoczna warstwa sera

Konsystencja:

Właściwa dla ciasta drożdżowego, ser dobrze zmielony bez grudek, lekko wilgotny

Smak:

Właściwy dla ciasta drożdżowego, ser lekko słodki, niekwaśny z wyczuwalnym aromatem charakterystycznym dla sera

Dodatkowe Informacje:

Ser używany do kołacza jest wysokiej jakości, dobrze odciśnięty z nieznaczną ilością serwatki

Tradycja:

Bez pracy nie ma kołaczy. Kołacz był znany od wieków – początkowo jako produkt wypiekany na uroczystości weselne i odpustowe. Jeden z pierwszych opisów kołacza można spotkać w Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej wyd. III Zygmunta Glogera. Autor twierdzi, iż nazwa „kołacz” pochodzi od koła. Korsch w Archiv für slovische Philologie (IX, 517-518) powiada: Prawdopodobnie odwieczny to wyraz Wschodu, szeroce rozpowszechniony, że kołacz jest słowiański i pochodzi od koła. Najstarszą wzmianką o kołaczu przedstawia Oskar Kolberg w opisie zwyczajów, sposobów życia oraz obrzędów pt. Lud – Krakowskie wydanym z pomocą funduszu Księcia Jerzego Romana Lubomirskiego i drukarni Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1871 roku, gdzie między innymi ukazuje stół weselny skromnie zastawiony, na którym nie może zabraknąć kołacza. Następny ze staropolskich opisów przedstawia Szymonowic w sielance Kołacze: Kołacze grunt wszystkiemu A można rzec śmiele Bez kołaczy jakoby nie było wesele W tym samym opisie czytamy, że (…) gdy dawano kołacze na stół, zebrane panie przed niemi śpiwały, klaskały w dłonie i prędki taniec wiodły (…). (…) Resztki weselnego kołacza dawano dziatwie i chłopiętom, którzy walki toczyli o większe kęski smacznego pieczywa (…). Wiele jest jeszcze wzmianek o kołaczu – w tutejszym regionie z Archiwum Etnograficznego i pracy pt. Materiały etnograficzne z powiatu Limanowskiego, zeszyt II i III wynika, że kołacz z serem był wypiekany na weselach. Opis kołacza znany jest również z Wesela Wyspiańskiego. Tym sposobem tradycja pieczenia kołacza przetrwała do dziś. Najbardziej rozpowszechnionym jest on na terenie Limanowszczyzny i gminy Jodłownik – piękną tutejszą gwarą opisany jest w książce Pomiędzy Cietniem a Kostrzą autorstwa Kazimierza Piwowarczyka (opowiadania, wiersze, obrazki sceniczne, w gwarze mieszkańców wsi położonych pomiędzy górami Ciecień i Kostrzą, w gminie Jodłownik, w północnej części Beskidu Wyspowego). Od początku istnienia kołacz był udoskonalany przez choćby dodatek cukru. Gospodynie jedna przed drugą starały się upiec jak najlepszy. Która krowa lepsze mleko dała, to jej gospodyni lepszy kołacz miała. Przygotowywany z odpowiednio dobranych składników ciasta oraz najlepszego sera daje oryginalny smak, a pieczony w odpowiedniej temperaturze oryginalny wygląd. W opinii wybrednego dzisiejszego konsumenta pozostawia niezapomniany i niepowtarzalny tradycyjny smak. Dzisiaj kołacz pieczony na wsi znajduje się nie tylko na weselnym stole, ale jest pieczywem niemal codziennego spożycia.