Nadwieprzański miód lipowy
Nadwieprzański miód lipowy
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2008-03-27
  • kategoria Miody
  • województwo woj. lubelskie

Wygląd:

Świeży, dojrzały miód jest lepką cieczą. Jest to substancja silnie higroskopijna. W powietrzu suchym traci wodę, natomiast w wilgotnym chłonie wilgoć całą powierzchnią. Z upływem czasu miód płynny (patoka) przechodzi w stały stan skupienia zwany krupcem. Jest to naturalna krystalizacja miodu. Długość okresu krystalizacji zależy od rodzaju nektaru związanego z gatunkami roślin miododajnych.

Kształt:

Kształt miodu zależy od kształtu opakowania detalicznego.

Rozmiar:

Słoiki o pojemności 250, 450, 900 ml, a także inne ozdobne na życzenie klientów.

Barwa:

Miód nektarowy lipowy może mieć barwę bardzo jasną, prawie białą, poprzez nieco ciemniejszą aż do bursztynowej z zielonkawym odcieniem – w zależności od domieszki spadzi, która zwykle towarzyszy nektarowaniu lipy i prawie zawsze występuje w tej odmianie miodu. Po skrystalizowaniu barwa złocistożółta.

Konsystencja:

Miód nektarowy lipowy po krystalizacji w temperaturze 20ºC przez kilka tygodni przybiera postać drobnoziarnistą. Udział pyłku kwiatów lipy nie powinien być mniejszy niż 20%.

Smak:

Miód nektarowy lipowy ma bardzo silny aromat podobny do zapachu kwiatów. Jego smak jest słodki z nieco gorzkawym posmakiem, lekko piekący.

Dodatkowe Informacje:

Ze składu miodu wynikają jego cenne właściwości, m.in. duże wartości odżywcze, działanie przeciwbakteryjne, detoksykujące, a także pozytywny wpływ na metabolizm komórkowy i układowy. Ze względu na te właściwości zaliczany jest do środków farmaceutycznych przydatnych w leczeniu wielu schorzeń organizmu ludzkiego. Miód lipowy odznacza się wysoką aktywnością antybiotyczną – świadczą o tym wyniki badań próbek w Instytucie Pszczelnictwa w Puławach.

Tradycja:

Od zarania dziejów naród polski zawsze związany był z rolnictwem, łowiectwem i pszczelarstwem (bartnictwem). W owych czasach miód był jedynym produktem słodkim i naturalnym lekiem na wiele dolegliwości. Wosk pszczeli był niezbędny do oświetlania kościołów i pałaców, natomiast propolisu i jadu pszczelego używano jako leków. Dowodem popularności bartnictwa jest fakt, że zajmował się nim już pierwszy legendarny Piast, który swoich gości częstował miodem. Słynny Zagłoba miód pitny cenił ponad wszystkie trunki. Jan Kochanowski we fraszce Na lipę pisał: Z tego wonnego kwiatu pracowite pszczoły biorą miód, który potem szlachci pańskie stoły (Jan Kochanowski, Fraszki. Księgi wtóre). W końcu XIX wieku i w okresie międzywojennym pszczelarstwem przeważnie zajmowali się wiejscy bezrobotni i małorolni. Po drugiej wojnie światowej pszczelarstwem zajmowali się z reguły ci, którzy chcieli powiększyć budżet domowy. Takich na terenie Lubelszczyzny nie brakowało. W okolicach znajdowało się sporo pegeerów i spółdzielni rolniczych (tzw. kołchozów), nie brakowało więc także kandydatów na pszczelarzy. Poza tym trzeba stwierdzić, że nowoczesne pszczelarstwo zawsze było opłacalne. Szczególny rozwój pszczelarstwa nastąpił w okresie reglamentacji cukru, tj. w okresie 1975-1985, a na terenie Lubelszczyzny cukrownie są liczne. Obecnie, mimo że pszczelarze nie otrzymują dotacji do cen cukru, zainteresowanie tą dziedziną rolnictwa na tym obszarze nie maleje. Wielkie zainteresowanie budzi nie tylko wśród chcących dorobić do domowego budżetu, ale również wśród miłośników przyrody, wczesnych emerytów, a także młodych amatorów tego wyjątkowego zajęcia. Wielu decyduje się na pszczelarstwo przez tradycję rodzinną, zachętę sąsiada czy chęć zdrowego trybu życia. Podobnie jak w całym kraju, również na Lubelszczyźnie obserwuje się wzrost zainteresowania nie tylko pszczelarstwem, ale i spożyciem miodu. Wiąże się to z modą na zdrową żywność i naturalne metody leczenia. Miód początkowo traktowany jedynie jako najskuteczniejsze lekarstwo na przeziębienia, coraz częściej bywa kupowany również jako środek na inne przypadłości – serca, nerek, skóry itp. Wzrasta zatem świadomość klientów. Wśród stałych nabywców nadwieprzańskiego miodu lipowego są również i tacy, którzy regularnie kupują miód nie tylko na lekarstwo i od święta, ale do codziennego spożycia. Trawestując ludowe przysłowie „lepiej wydać na piekarza, niż na lekarza” można śmiało powiedzieć: „lepiej wydać na pszczelarza, niż na lekarza” (za: K. Radomski, 80 lat wśród pszczół, WODR, Opole 2000). Pasieka, z której pochodzi nadwieprzański mód lipowy, została założona w 1932 r. przez dziadka obecnego pszczelarza. W tej chwili została znacznie rozbudowana (do 50 uli) i udoskonalona, w czym pomogło doświadczenie okolicznych pszczelarzy-sąsiadów. W pasiece nie tylko produkuje się miód, ale też na podstawie archiwalnych fotografii odtwarza się wygląd dawnych barci i uli, dbając o podtrzymanie tradycji pszczelarstwa lubelskiego (na podstawie zaświadczenia z Muzeum Lubelskiego).