Świnka pieczona po zaciszańsku
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2008-09-01
  • kategoria Produkty mięsne
  • województwo woj. dolnośląskie

Wygląd:

Kolor skóry brązowy z widocznym tłuszczem przy skórze.

Kształt:

Pieczona w całości.

Rozmiar:

Od 30 kg do 150 kg.

Barwa:

Skóra brązowa, mięso na przekroju jasnobrązowe.

Konsystencja:

Zwarta, chrupiąca skóra, mięso upieczone soczyste i sprężyste.

Smak:

Pikantny, smak pieczonego i wędzonego mięsa, dodatkowo aromat przypraw ziołowych.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Pożywienie tradycyjne, chłopskie na terenach Dolnego Śląska było wyjątkowo ubogie w potrawy mięsne. Jak podaje wiele źródeł etnograficznych, mięso było spożywane na wsi w niewielkich ilościach i to niemal wyłącznie mięso wieprzowe. Świnie były bite zazwyczaj tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, a potem miesiącami korzystano z uwędzonego mięsa i kiełbasy. Kojarzono je zawsze z potrawą odświętną, przygotowywaną na specjalne okazje. Wyjątkowość pieczonego mięsa wieprzowego była potwierdzana w zapisach traktujących o kuchni ziemiańskiej. Jan Stanisław Bystroń w pracy „Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI-XVIII” za Władysławem Jeżowskim – „Zabawy ziemiańskie” cytuje: „Dobra bywa pieczenia górna w tłustym wole (…) Prosię tłuste pieczone (…)”. Henryka Wesołowska w swoim dziele „Osadnictwo, budownictwo, mieszkanie, pożywienie: Kultura ludowa śląskiej ludności rodzimej”, Wrocław 1991, pisze: „spożywano przeważnie wieprzowinę, zazwyczaj w formie gotowanej wędzonki (…)”. Pieczenie mięsa zaczęło się upowszechniać dopiero w okresie międzywojennym jako potrawa weselna i świąteczna. Tę wersję potwierdza Janusz Bohdanowicz w Komentarzach do Polskiego Atlasu Etnograficznego: „dziś już nie ma takiego nawet najbardziej skromnego wesela, na którym nie serwowano by różnego rodzaju potraw mięsnych jak pieczenie…”. W publikacji „Przy wrocławskim stole”, Grzegorz Sobel pisze: „Na placu Solnym (…) można też było kupić małe wesołe prosię, które zimą zdobi stoły”. Potrawa zwana „pieczoną świnką” znana była również osadnikom – reemigrantom z Bośni, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w okolicach Bolesławca, Tomaszowa Bolesławieckiego, Nowogrodźca. Cytując za Krzysztofem Kwaśniewskim „Z badań nad kulturą ludową reemigrantów polskich z Bośni” – Zeszyty Etnograficzne, znany był „zwyczaj przychodzenia gości weselnych z pieczonym prosiakiem w podarunku”.