woj. podlaskie

Na Podlasiu w wigilię Bożego Narodzenia dekorowano wnętrza domów gałązkami świerku lub sosny zatkniętymi za obrazy oraz między belki pułapu i ścian. Niespotykaną już dzisiaj świąteczną dekoracją były słomiane pająki, tworzące zazwyczaj ażurowe kompozycje geometryczne złożone z ostrosłupów. Na ścianach, zazwyczaj tuż obok ikon, przyklejano wycinanki z papieru. Ikony zdobiły również lniane ręczniki haftowane lub wycinane z papieru, zwane bożniczkami.

Jeszcze na początku XX wieku nie wyobrażano sobie Wigilii na Podlasiu bez stojącego w rogu izby snopa zboża. Współcześnie zwyczaj ten zupełnie zanikł zastąpiony przez bożonarodzeniową choinkę. Wiązkę dorodnego zboża wnosił gospodarz tuż przed rozpoczęciem uroczystej kolacji, stawiając ją następnie pod świętymi obrazami. Gospodarze obwiązywali słomą ze snopka drzewa owocowe w sadzie tuż po zakończeniu wigilijnej wieczerzy, aby wydały dużo owoców. Słomą ze snopka karmiono także zwierzęta hodowlane, z wyjątkiem trzody chlewnej, co miało zapewnić zdrowie oraz szybki rozwój hodowli. Część ziaren z kłosów przeznaczano na karmę dla drobiu, aby kury znosiły więcej jajek, pozostałe zaś dosypywano do ziarna siewnego wierząc, że dzięki temu zabiegowi będą zebrane obfite plony. Do połowy XX wieku do obowiązkowego wystroju Wigilii należało siano na biesiadnym stole. Rozściełano je również na ławach, na których zasiadano podczas kolacji, a także pod stołem. Siano dawano jeść tylko tym zwierzętom, które miały być obecne w stajence betlejemskiej. Co więcej, znano zwyczaj spania na tym sianie po powrocie z pasterki, co miało zapewnić zdrowie i pobudzić siły witalne. Pilnowano, aby dzieci spały na wigilijnym sianie, a dzięki temu szybko rosły i nie chorowały.

Wśród ludności katolickiej wieczerza wigilijna rozpoczynała się po zmówieniu wspólnej modlitwy, uczestnicy kolacji składali sobie życzenia łamiąc się opłatkiem. Po złożeniu życzeń zasiadano do stołu. Zwyczajowo, jako pierwszy konsumpcję rozpoczynał najstarszy wiekiem mężczyzna. Dawniej zajmował on miejsce pod świętymi obrazami, czyli w pobliżu „świętego kąta”. Wigilię należało spożywać w nastroju uroczystym i poważnym, co bezpośrednio nawiązywało do atmosfery uczty zadusznej, którą to funkcję spełniała kiedyś ta wieczerza. Zwracano uwagę na liczbę osób zasiadających do stołu, starano się, by była parzysta. Nieparzysta liczba wróżyła śmierć któregoś z uczestników wieczerzy w ciągu najbliższego roku. Również skład spożywanych pokarmów nie był przypadkowy, lecz wynikał z tradycji zaduszkowych. Przede wszystkim spożywano dania postne przyrządzane ze składników pochodzących z pól, ogrodów, lasów i wód. Przywiązywano wagę nie tylko do rodzaju jedzenia, ale także do liczby potraw, które miały znaleźć się na wigilijnym stole, czyniono starania, aby była to liczba nieparzysta – najczęściej przygotowywano od siedmiu do jedenastu. Warto dodać, iż pojawiająca się coraz częściej liczba dwunastu potraw jest już późniejszym wpływem chrześcijaństwa, stanowiąc bezpośrednie nawiązanie do liczby apostołów podczas Ostatniej Wieczerzy.

Jak wielkie znaczenie przywiązywano do rodzaju dań spożywanych podczas tej uroczystej wieczerzy świadczy fakt, iż określano ją kiedyś na Podlasiu mianem Kuci, czyli jednej ze spożywanych potraw. W skład kutii (kucji)wchodził pęczak z dodatkiem maku i miodu. Kaszę tę uzyskiwano obtłukując ziarna jęczmienia stęporem w stępie, do czego przywiązywano szczególną uwagę, bowiem jeszcze w ostatnich latach ubiegłego wieku można było spotkać gospodarstwa, w których przechowywano stępy tylko w tym celu. Z czasem pęczak coraz częściej zastępowała kasza z pszenicy, a do samej kutii zaczęto dodawać bakalii. Drugim bardzo popularnym daniem związanym z wigilią był kisiel, który przygotowywano zalewając gorącą wodą owsianą mąkę, następnie gotując i pozostawiając do zastygnięcia, aż uzyskał konsystencję galarety. Kisiel często polewano do smaku mlekiem makowym. Pozostałe potrawy wigilijne to: gotowana kapusta z grzybami, zupa z suszonych grzybów, gotowany groch i fasola, gotowane ziemniaki, polewane niekiedy mlekiem z maku, pasternak, suszone gruszki, kluski z makiem, kasza jaglana (czyli z łuskanego ziarna prosa), placki z pszennej mąki oraz różne dania ze śledzi. Jako napój pito kompot z suszonych owoców, najczęściej gruszek. Każdy uczestnik wieczerzy zgodnie z tradycją musiał spróbować wszystkich potraw; jeśli tego nie zrobił, to groziło mu to nieszczęściem w nowym roku. W trakcie spożywania wieczerzy wigilijnej wróżono o przyszłych zbiorach. Jako ciekawostkę można traktować informację, iż niektórzy gospodarze jedli wszystkie potrawy na stojąco, wierząc, że dzięki temu nie będą bolały ich plecy podczas żniw, będą mieć zdrowe nogi, a nawet, że dzięki temu nie wylegnie zboże. Bodaj najbardziej znaną wigilijną wróżbą było wyciąganie spod obrusa źdźbeł siana i ocenianie na podstawie ich długości o urodzaju zboża lub lnu podczas najbliższych zbiorów. Im dłuższe były źdźbła, tym lepszych oczekiwano zbiorów. Źdźbła siana służyły również do wróżenia.1

------------------------------

1 Opracowano na podstawie materiałów przesłanych przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego będących fragmentem publikacji: „Wigilia Bożego Narodzenia na Podlasiu”,Tekst i ilustracje pochodzą z książki: Artur Gaweł, Rok obrzędowy na Podlasiu, Białystok 2013.

Produkty i potrawy wigilijne wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych:

- Sejneński szczupak faszerowany

- Makowiec z Ejszeryszek

- Nadbużańskie grzyby suszone

- Sękacz sejneński / bankuchen