Makowiec z Ejszeryszek
Makowiec z Ejszeryszek
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2011-03-10
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. podlaskie

Wygląd:

Podłużne ciasto w kształcie wałka, z zewnątrz oblane białym lukrem.

Kształt:

Podłużny, na przekroju kształt eliptyczny.

Rozmiar:

Ciasto ma długość około 37 cm, szerokość 10 cm, wysokość 5 cm. Waga około 1600 g.

Barwa:

Z zewnątrz ciasto o barwie złotobrązowej, oblane białym, lekko przezroczystym lukrem. Na przekroju barwa kremowo-żółta z ciemną, szeroką spiralą makowo-bakaliową.

Konsystencja:

Ciasto miękkie, puszyste.

Smak:

Słodki smak ciasta drożdżowego i maku, zapach ciasta drożdżowego i bakalii.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Z przeprowadzonych w Ejszeryszkach i Wiżajnach wywiadów etnograficznych wynika, że makowce piekło się w tych okolicach od bardzo dawna, prawdopodobnie jeszcze przed wojną. Mak wysiewano razem z warzywami w maju, a zbierano po żniwach w końcu sierpnia. Sposób przygotowania makowca był prosty. Najpierw trzeba było utrzeć mak w makutrze, dodać rodzynki, białko i cukier. Dodatkowo można było użyć aromatu migdałowego dla smaku. Dawniej maku nie parzono, a jedynie zalewano wodą i czekano, aż zakiełkuje. Niektóre gospodynie nie zwracały jednak uwagi na kiełki tylko rozpoznawały po smaku czy mak jest gotowy. Następnie po rozczynianiu ciasto rosło dwukrotnie przez około godzinę. Wyrośnięte ciasto drożdżowe dzielono na połowę, rozwałkowywano i jeszcze przed nałożeniem maku smarowano białkiem. Potem należało ciasto zawinąć z makiem tak, żeby szew był u dołu. Tak przygotowane ciasto odstawiano do ponownego wyrośnięcia. Makowiec pieczono w piecu chlebowym, który opalano drzewem. Każda gospodyni sprawdzała czy ciasto jest dobrze upieczone poprzez nakłuwanie go długim cienkim patyczkiem. Jeżeli ciasto się nie ciągnęło, to oznaczało, że makowiec był gotowy. Na koniec lukrowano go oraz przyozdabiano różnymi dodatkami np. migdałami. Makowiec przygotowywano na wigilię Bożego Narodzenia, Środę Popielcową czy Wielki Piątek, choć zdarzało się, że gospodynie przygotowywały go niekiedy bez okazji.