Makowiec sędziszowski
Makowiec sędziszowski
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2007-04-25
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. podkarpackie

Wygląd:

Złotobrązowe, podłużne ciasto w kształcie wałka. Z zewnątrz oblane białym lukrem. Na przekroju elipsa kremowo-żółta z ciemną, szeroką spiralą makowo-bakaliową.

Kształt:

Podłużne ciasto w kształcie wałka. Na przekroju kształt eliptyczny.

Rozmiar:

Ciasto ma długość około 30 cm, szerokość 7-9 cm, wysokość 5-7 cm.

Barwa:

Z zewnątrz ciasto ma barwę złotobrązową, oblane białym, lekko przeźroczystym lukrem. Na przekroju barwa kremowo-żółta z ciemną, szeroką spiralą makowo-bakaliową.

Konsystencja:

Ciasto miękkie, puszyste.

Smak:

Słodki smak ciasta drożdżowego i maku, zapach ciasta drożdżowego i bakalii.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Z przeprowadzonych w okolicach Sędziszowa wywiadów etnograficznych wynika, że makowce piekło się w tych okolicach od bardzo dawna. Kiedyś było to ciasto pieczone i spożywane tylko na wyjątkowe okazje, jak np. na Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. Szczególną rolę odgrywał mak jako dodatek do potraw wigilijnych. Według licznych opowieści miał on zapewnić szczęście. „Dziewczyny tarły mak na Wigilię aby rychło wyjść za mąż” pisze w artykule „Wigilia w polskiej tradycji i obyczaju” dr Grzegorz Russak. Pieczenie ciast dawniej należało do zajęć wyłącznie kobiecych. Sędziszowskie gospodynie domowe sporządzały makowiec z ciasta drożdżowego i masy makowej z dodatkiem bakalii. Półprodukty do pieczenia pochodziły dawniej z własnego gospodarstwa, współcześnie część jest kupowana w sklepie. Aby sporządzić ciasto drożdżowe najpierw w rondlu roztapiało się pół kostki masła, dodawano troszeczkę mleka (pół kwaterki), nieco cukru (trzy piąstki), wsypywało się mąki, tak aby zgęstniało. Oddzielnie mieszało się z podgrzanym mlekiem drożdże. Wszystko to wyrabiało się i mieszało w rondlu blaszanym. Ciasto wyrabia się tak długo, aż jest gęste i odrywa się od ręki. Na koniec sędziszowskie gospodynie dodawały szczyptę soli i pozostawiały do wyrośnięcia. Gdy wyrosło, dzielono je na 3 części i każdą rozwałkowywano na stolnicy podsypanej mąką. Wypłukany, ugotowany do miękkości mak, ucierano w makutrze lub mielono 3 razy, dodawano ubite z cukrem białko jaja kurzego, bakalie i wykładano na rozwałkowane placki. Następnie zwijano w wałek, wykładano na posmarowane tłuszczem brytfanki i pieczono około 1 godziny. Przy przygotowywaniu makowca należało pamiętać, aby wszystkie składniki miały taką samą temperaturę, dlatego mąka, która miała być użyta do makowca, musiała być wcześniej odpowiednio długo trzymana przy piecu, aby nie była zimniejsza od innych składników. Ważne było również, żeby przed włożeniem drożdży do mleka sprawdzić czy nie jest ono za gorące, bo można było bardzo łatwo „sparzyć” drożdże i ciasto wtedy nie wyrosło. Udany, nie popękany, świąteczny makowiec był dumą sędziszowskiej gospodyni. Najlepszy był wtedy, gdy z wierzchu ciasto delikatnie się zrumieniło, a w środku było żółte ze spiralą słodkiej masy makowej z rodzynkami.