Kołocz śląski
Kołocz śląski
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2007-03-05
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. opolskie

Wygląd:

Spód to pulchne ciasto drożdżowe, w środku masa makowa, serowa lub inna, na samej górze posypka.

Kształt:

Kołocz pieczony jest na dużych blachach w kształcie prostokątnym (o wymiarach 40x60 cm) lub w postaci małych tzw. kołoczyków 8-10 dkg. Kołocz pieczony na blachach jest krojony na kwadratowe ciastka. Na przekroju kołocz ma kształt prostokątny.

Rozmiar:

Kołocz pieczony jest na dużych blachach w kształcie prostokątnym (o wymiarach 40x60 cm) lub w postaci małych tzw. kołoczyków 8-10 dkg.

Barwa:

Kołocz na zewnątrz ma barwę złocistą, na wierzchu posypany jest cukrem pudrem. Środek ciasta może być czarno-brązowy (masa makowa z dodatkami), biały-brązowy (masa serowa z dodatkami) lub innej barwy w zależności od użytego nadzienia.

Konsystencja:

Pulchne ciasto drożdżowe z kruchą posypką na górze.

Smak:

W zależności od użytego nadzienia (serowy, jabłkowy lub makowy lub suchy z posypką).

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Kołacz według tradycji to obrzędowe ciasto weselne lub świąteczne. To najpopularniejsze ciasto w dawnej szlacheckiej Polsce nazywano tak od kształtu, w jakim było ono pieczone. Marek Szołtysek pisze: Tradycja pieczenia tego staropolskiego ciasta przetrwała tylko na Śląsku. Piecze się tu na blachach duże kołocze i małe kołaczyki (…), Żywot Ślązaka poczciwego, Rybnik. Szymon Szymonowicz (1558-1629) tak napisał w sielance o kołoczu: Kołacze grunt wszystkiemu, a można rzecz śmiele, Bez kołaczy nie było wesele. Laską w próg uderzono, już kołacze dają, A przed kołaczami panie nadobnie śpiewają (…) Można powiedzieć, że kołacz stanowi o tożsamości Śląska. W Nowej Kuchni Śląskiej czytamy: Z przyzwyczajeń smakowych nie rezygnuje się tu łatwo. Do niedawna uważano za najlepsze ciasto drożdżowe, czyli słynne kołacze z makiem, serem, owocami lub kruszonką (…) W piątek lub sobotę pieczono chleb we własnym piekarniku. Po chlebie nasze matki wsadzały do sabatnika – z myślą o niedzieli – jakieś ciasto. Była to bułka drożdżowa, zawijaniec z makiem albo jabłkami, kołacze lub kołaczyki z posypką, makiem, serem, a latem – z jagodami. W tym regionie ciasto to jest przede wszystkim ciastem obrzędowym. Bardzo duże znaczenie ma jako kołocz weselny. Młoda para piecze go zawsze przed weselem i obdarowuje nim sąsiadów, gości weselnych, księdza i inne osoby nie zaproszone na wesele, ale o których młoda para pamięta i jest im wdzięczna. Kołocz weselny pakowano w biały pergaminowy papier, na górze pisano nazwiska i doczepiano wstążkę z kawałkiem mirtu. Stanisława Sochacka w Nowej Kuchni Śląskiej pisze: Z weselem związany jest piękny obyczaj obdarowywania ciastem z biesiadnego stołu ludzi biednych i opuszczonych. Słynny kołocz roznosi się różnym znajomym, którzy nie będą brali udziału w uroczystości weselnej. Kołocz pieczono i nadal piecze się na dożynki dla gości. Wielkie znaczenie miał również w święta: Bożego Narodzenia, Wielkanocy, pierwszej komunii, czasem także podczas odpustu, czy stypy. Najstarszą tradycję posiadają kołocze z makiem, serem oraz posypką. Obecnie kołocze piecze się nie tylko na wesela, ale także z różnych innych okazji rodzinnych i towarzyskich, zastępując nadzienie tradycyjne owocowym (np. ze śliwek, jabłek, brzoskwiń, moreli, z powideł, itp.) Kołocz można kupić w cukierniach, piekarniach, sklepach spożywczych, choć według Marka Szołtyska, nie wypada to prawdziwej gospodyni śląskiej: Niektóre tez cery zrobiły się bardzo wygodne i zamiast kołocz piec, kupowały go w sklepach – choć takie kupowanie kołocza, zwłaszcza na gościna, to dla śląskiej kucharki wielka gańba. Takie kupne kołocze są dycki jakeś przecykrowane abo naparfinowane łolejkami aromatycznymi – godała dyćki moja babka – i bestoż tego do gymby niy ma co brać.