Suska sechlońska
Suska sechlońskasuska_sechlonska
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2006-11-28
  • kategoria Warzywa i owoce
  • województwo woj. małopolskie

Wygląd:

Cały owoc pokryty pomarszczoną skórką, na przekroju pestka otoczona mięsistym miąższem.

Kształt:

Nieregularny, zbliżony do owalnego, z widoczną na przekroju pestką.

Rozmiar:

W zależności od odmiany od 1,5 cm do 4,5 cm.

Barwa:

Kolor ciemnobrązowy przechodzący w czarny.

Konsystencja:

Miękka, mięsista, o elastycznym, giętkim miąższu.

Smak:

Smak słodki, z wyczuwalnym posmakiem wędzenia, właściwy dla produktów wędzonych. Zapach charakterystyczny dla produktów wędzonych z aromatem dymu z drzewa użytego do wędzenia.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Z zachowanych przekazów historycznych wynika, iż tradycja suszenia śliw w okolicy Gminy Laskowa i okolicy trwa od dawna, od czasów przedwojennych. Nawet nazwa wsi Sechna pochodzi od tradycji suszenia śliw: „sechnie” – suszenie. Suszenie-wędzenie dymem jest jedną z najstarszych metod utrwalania żywności. Nieznany już dziś z nazwiska ksiądz proboszcz, zamiłowany sadownik, zadawał swoim parafianom jako pokutę sadzenie kilku lub kilkunastu drzew owocowych, w zależności od wyznanych na spowiedzi grzechów. Na mało żyznych glebach jabłonie, czereśnie czy grusze rosły słabo i źle owocowały, więc nakazał on ludziom sadzić śliwy. Gdy drzewa te zaczęły dobrze owocować, gospodarze przechytrzając proboszcza, zaczęli wykorzystywać śliwy do produkcji śliwowicy. Szerzyło się pijaństwo, więc zatroskany proboszcz razem ze swym wikarym uradzili, że śliwy nadal trzeba sadzić, ale owoce obowiązkowo poddawać suszeniu. Okazało się bowiem, że suszonych dymem śliwek nie da się przerobić na śliwowicę. Tradycja zapoczątkowana przez proboszcza jest kontynuowana do dzisiaj: ojcowie i synowie nadal sadzą, suszą i sprzedają śliwy. „Przodkiem dzisiejszych suszarni była „luftówka”, wbudowana w ziemię, której jedyną częścią nadziemną był dach i około 20-30 centymetrów ściany. Swą nazwę zawdzięczała podziemnemu tunelowi – „luftowi”, na końcu którego znajdowało się palenisko. Obecnie w dalszym ciągu masowo wykorzystuje się suszarnie tradycyjne, choć niektóre gospodarstwa zaczynają wprowadzać nowoczesne urządzenia, w których śliwy suszy się „na ciepło”. Sposób przetwarzania owoców od lat pozostaje ten sam. Zaraz po zbiorach owoce podsusza się partiami i składuje w workach. Gdy podsuszony jest już cały zbiór, wsypuje się go ponownie na ruszt i dosusza” (Gmina Iwkowa – tradycje). Jeśli chodzi o wieś Sechna: „Charakterystyczną cechą wsi tego majątku (Klarysek) była obfitość drzew owocowych. Prawdopodobnie każde gospodarstwo miało swój sad. Rzędy śliw biegły wśród pól (w 1738 r. przy jednej zagrodzie w Żmiącej był sad złożony z 310 śliw). Było też wiele jabłoni. Owoce należały wówczas (gdy nie było ziemniaków) do ważnych dla ludności środków żywności. Spożywano je nie tylko w jesieni, ale i w zimie, surowe, suszone lub kwaszone. Ze śliw wyrabiano powidła już w XVII wieku. Ordynacja z 1676 r. sprzeciwia się nadużyciu przy wyrabianiu powideł. Mianowicie niektórzy chłopi warzyli sobie w kotłach przeznaczonych na powidła, piwo lub gorzałkę (śliwowicę) ze szkodą dla klasztornego prawa propinacji” (Gmina Laskowa – historia i tradycje, www.laskowa.iap.pl).