Placek po rytersku
Placek po rytersku
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2017-04-20
  • kategoria Gotowe dania i potrawy
  • województwo woj. małopolskie

Wygląd:

Smażony ziemniaczany placek.

Kształt:

Owalny, na przekroju zbliżony do elipsy.

Rozmiar:

Z reguły ok. 10-15 cm długości, 5-6 cm szerokości i około 1-1,5 cm grubości.

Barwa:

Zewnętrzna złotobrązowa, na przekroju kremowa lub jasnożółta.

Konsystencja:

Konsystencja stała, dosyć miękka i puszysta. W dotyku placki są tłuste.

Smak:

Smak i zapach pieczonych ziemniaków przyprawionych solą i pieprzem.

Dodatkowe Informacje:

Tradycja:

Bazą placków po rytersku były ugotowane ziemniaki. Uprawa tej okopowej rośliny była stosunkowo łatwa ze względu na niskie wymogi glebowe i klimatyczne. Szybko stała się więc podstawą wyżywienia ludzi zamieszkujących góry i tereny podgórskie, gdzie nie było sprzyjających warunków do uprawiania zboża, przede wszystkim pszenicy. Ziemniaki były wykorzystywane na różne sposoby. Pracujący w polu i przy wypasie owiec i bydła piekli ziemniaki w popiele z ogniska. W domach gotowane ziemniaki jedzono na obiad, ale często też na śniadanie lub kolację, zamiast chleba. Podawano je z kwaśnym mlekiem, serwatką, kapustą lub żurem. Używano także jako dodatek do ciasta chlebowego, pieczono na blasze, wyrabiano z nich różnego rodzaju kluski i placki. Później ziemniaki stanowiły dodatek do pierogów i gołąbków. Placki po rytersku podawane były bardzo często. Obecnie są wciąż bardzo popularne w samym Rytrze, jak i okolicach. Jeśli ziemniaki zostaną z obiadu, wykorzystuje się je do zrobienia placków na drugi dzień. Recepturę zna niemal każda gospodyni. Kwestią gustu jest z czym je podawać. Najbardziej popularny zestaw to obecnie placki z gulaszem. Danie w takiej postaci znane jest od co najmniej kilkudziesięciu lat, na pewno od lat powojennych, kiedy mięso stało się osiągalne dla przeciętnego mieszkańca wsi. Inne zestawienie, również bardzo popularne dzisiaj, to placki z sosem pieczarkowym. Przyrządzanie placków trwało krótko, była to potrawa smaczna i sycąca, dawała siłę do ciężkiej fizycznej pracy. Podczas robót polowych jedzono placki na zimno. W domu – popijając kwaśnym mlekiem, albo z dodatkiem wędzonej słoniny, także na słodko – ze śmietaną posypaną cukrem. Dzieci zabierały je zamiast kanapek na drugie śniadanie do szkoły. Wypiekano je bezpośrednio na blasze pieca bez tłuszczu, później na rozgrzanym na patelni smalcu, a także na rozgrzanym kamieniu, po usunięciu z niego popiołu. O tak zrobionych plackach mówiono, że są pieczone „na warze”. Obecnie placki po rytersku można znaleźć nawet w menu weselnym, co świadczy o tym, że zyskują nową jakość, nie tylko jako danie dnia codziennego.