Małopolski miód spadziowy
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2008-01-29
  • kategoria Miody
  • województwo woj. małopolskie

Wygląd:

Gęsta substancja płynna lub substancja stała o szarym, brązowym lub czarnym zabarwieniu

Kształt:

Przyjmuje kształt naczynia

Rozmiar:

W zależności od wielkości opakowania detalicznego lub hurtowego

Barwa:

Od szarozielonkawej, przez brązową, po czarną

Konsystencja:

Płynna (patoka) i stała – skrystalizowana (krupiec); w postaci płynnej odznacza się dużą lepkością i gęstością

Smak:

Smak: łagodny, żywiczny, mało słodki; zapach: słaby lekko korzenny lub żywiczny

Dodatkowe Informacje:

Miód oferowany jest do sprzedaży w opakowaniach detalicznych oraz hurtowych (bańkach i beczkach), a także w postaci miodu plastrowego (sekcyjnego). Miód nie podlega jakimkolwiek zabiegom zmieniającym jego naturalny skład, a także nie jest podgrzewany do temperatury powyżej 40oC.

Tradycja:

Miód spadziowy występował i był pozyskiwany od niepamiętnych czasów na terenie obecnego województwa małopolskiego, głównie w jego południowej, zalesionej części, tzn. na Pogórzu, w Beskidach, Gorcach, Pieninach i Tatrach. W Małopolsce, podobnie jak na innych terenach, pszczelarstwo powstało z dawnego bartnictwa. Roman Reinfuss w II tomie Monografii Powiatu Myślenickiego pisze: Dlatego nie należy pomijać na tym miejscu informacji zebranych w terenie, wskazujących na pewne tradycje odnoszące się do hodowania pszczół w lasach. W Kobielniku na przykład 86-letni informator słyszał od swojego ojca, że w pobliskim lesie były kiedyś barcie wypalane w grubych pniach drzewnych, z których popiół wybierano dłutem. W Skomielnej Czarnej dziadek 68-letniego rozmówcy posiadał barć w lesie, w Trzebuni zaś dziadek 79-letniego gospodarza miał w swoim lesie 3 sosny, w których posiadał wydłubane barcie. Twierdził on, że miód wybierany z barci posiada szczególne właściwości lecznicze. W Więciórce miały być barcie jeszcze przed 80-ciu laty, w Trzemeśni przed 60-ciu, a w Rudniku na Dalinie przed 50-ciu (wydanie z 1970 roku, s. 132). Oznaczałoby to, że ostatnie barcie istniały w tym terenie niemal do I wojny światowej. Jednak już znacznie wcześniej barcie zastępowane były kłodami, wydłubanymi z pni drzew, które ustawiano w pobliżu gospodarstw. Nazywano je „duplami”, „pniokami” lub „okrąglokami”. Określenia te używane są także współcześnie, np. „pniem” nazywamy dziś ul zasiedlony rodziną pszczelą. Dalej R. Reinfuss pisze: Formą rozpowszechnioną na terenie całego powiatu była hodowla pszczół w pasiekach. Przed I wojną światową niemal w każdej wsi było po kilka pasiek (s. 132). Następnie, już w okresie międzywojennym kłody ustępowały miejsca ulom skrzynkowym zbijanym z desek. Najstarsze z nich nazywane były „Słowianami” wyposażonymi w ruchome ramki i dotrwały do naszych czasów. Charakterystyczna dla miodu spadziowego jest nieprzewidywalność jego występowania. Może się pojawiać już w maju, dopiero we wrześniu, albo też wcale. Średnio występuje co 2 lata, ale naprawdę bogate zbiory zdarzają się co 5-10 lat. Pojawia się także czasem w pewnych tylko miejscach, a tuż obok, w sąsiedniej miejscowości już nie występuje. Badania krakowskich naukowców (Gałuszka i Tworek) w latach 1987-1990 miały na celu określenie wpływu warunków pogodowych na pojawienie się jednego z głównych producentów spadzi – mszycy miodownicy jodłowej zielonej (Cinaria pectinatae Nordl.), a co za tym idzie zbiorów miodu spadziowego (Pszczoły na spadzi, H. Gałuszka, J. Koteja, K. Tworek, 1996 r.). Wcześniej miód spadziowy nie był specjalnie odróżniany od innych rodzajów miodu. Dopiero badania naukowe przeprowadzane zwłaszcza w drugiej połowie XX wieku wykazały, że ma on niezwykle cenne właściwości lecznicze i odżywcze, w tym bardzo silne działanie antybiotyczne, wysoką zawartość mikro- i makroelementów, enzymów, kwasów organicznych i aminokwasów, w stosunku do miodów nektarowych. Przeważnie zawiera też mniej wody niż miody nektarowe. Ta (…) mnogość składników biologicznie aktywnych miodu spadziowego (…) warunkuje jego częste wykorzystanie w odżywianiu, profilaktyce i lecznictwie. Produkt ten, ze względu na swą dużą wartość dla zdrowia człowieka i uniwersalne zastosowanie, nazywany jest często miodem królewskim albo papieskim (E. Hołderna-Kędzia, B. Kędzia, Miody odmianowe i ich znaczenie lecznicze, 2002 r., s. 91-92). Rzeczywiście małopolski miód spadziowy był począwszy od 1978 roku corocznie ofiarowany Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II przez pszczelarzy małopolskich pielgrzymujących do Rzymu. Miód podbierano z pni w różnych porach. Aż do początków XX wieku najczęściej odbierano go dopiero w Wielki Piątek, czyli zabierano to, co pozostało pszczołom po przezimowaniu. Wyjątkowo podbierano miód także w lipcu lub sierpniu. Do I wojny miód wycinano razem z plastrami i oddzielano od wosku poprzez podgrzewanie, lub nawet gotowanie, dopiero potem, po wprowadzeniu ula ramowego, zaczęto używać miodarek. Uzyskany miód częściowo sprzedawano, częściowo używano na własne potrzeby do słodzenia czy jako lekarstwa na różne choroby (kaszel, chrypka – Trzemeśnia, reumatyzm, choroby gardła – Trzebunia) (R. Reinfuss, op. cit., s. 135). Miód jako pokarm używany był dawniej do słodzenia potraw przy szczególnych okazjach: Kluski krojone (…) Były również jedną ze stałych potraw wchodzących w skład wieczerzy wigilijnej. Spożywano je wówczas „omaszczone” cukrem lub miodem (Krystyna Marczakowa, Monografia Powiatu Myślenickiego, Tom II, s. 217). Był on też używany oczywiście jako lekarstwo. I tak na przeziębienie: Do picia podawano gorące mleko z masłem i miodem (Jasienica, Zawada, Pcim), wódkę z miodem (Zawada) lub wódkę z miodem i czosnkiem (Poręba) (Maria Brylak, Monografia…, s. 324). Miód znajdował również zastosowanie w leczeniu jednej z najgroźniejszych wówczas chorób – gruźlicy. Wierzono, że w początkowym stanie suchot żerujące w płucach robaczki można wytruć, podając choremu do picia następującą mieszankę: mięsiste liście pewnego gatunku kaktusa (sprowadzonego podobno z Ameryki) zalewano roztopionym psim sadłem, miodem i zasypywano cukrem. (…) Następnie zlewano sok, jaki się wytworzył i dawano go choremu kilka razy dziennie. W Jasienicy radzono pić na suchoty nalewkę sporządzoną z młodych pędów sośniny, spirytusu i miodu (…) (op. cit., s. 325). W województwie małopolskim działa obecnie przeszło 3 tysięcy pszczelarzy zrzeszonych w różnych związkach. Utrzymują oni ponad 60 tysięcy rodzin pszczelich. Część z tych pasiek, położonych zwłaszcza w południowej części województwa, w latach „miodnych” produkuje znaczne ilości miodu spadziowego poszukiwanego w kraju, a także za granicą, zwłaszcza w Niemczech.