Sękacz podlaski
Sękacz podlaski
Produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych
  • w dniu 2005-10-24
  • kategoria Wyroby piekarnicze i cukiernicze
  • województwo woj. lubelskie

Wygląd:

Sękacz ma bardzo charakterystyczny wygląd, wynikający ze sposobu jego przyrządzania. Kształtem przypomina jodełkę, której „igły” wyglądają jak ociekające sople; wysoki na 50 cm, w podstawie 60 cm, w środku jest otwór, średnica otworu i samego produktu u jego podstawy (na dole) jest ok. 30 % większa od średnicy na górze. Ten stożek z wypustkami można jedynie uzyskać poprzez specyficzne jego wypiekanie nad rozgrzanym paleniskiem.

Kształt:

Kształt zewnętrzny – stożek z wypustkami.

Rozmiar:

Mały: 0,25 dag – 13 cm wysokości, Ø 14 cm podstawy; Ø 4 cm wierzchołek Średni: 0,5 kg – 17 cm wysokości, Ø 18 cm podstawy i Ø 5 cm wierzchołka Duży: 1 kg – 25 cm wysokości, Ø 20 cm podstawy i Ø 5 cm wierzchołka Weselny – okolicznościowy: od 2 kg – 35 cm wysokości, Ø 25 cm podstawa i Ø 7 cm wierzchołek Jak również niestandardowe do 15 kg

Barwa:

Kolor zewnętrzny: kolor złocisto-miodowy niejednorodny.

Konsystencja:

Miękki, puszysty, jednorodna zwarta struktura ciasta.

Smak:

Słodki, z „nutką cytryny w tle”, podobny do smaku biszkoptów.

Dodatkowe Informacje:

Dzięki procesowi zapiekania w „otwartym piecu” produkt ten może być przechowywany 7-10 tygodni w temperaturze pokojowej, nie tracąc przy tym wartości spożywczych ani walorów smakowych i organoleptycznych. Na unikalność tego wypieku wpływa przede wszystkim technika wypieku wymagająca ogromnej cierpliwości i nakładu energii polegającego na monotonnym polewaniu rozgrzanej powierzchni wałka nad paleniskiem.

Tradycja:

Tradycja wypieku tych królewskich ciast wywodzi się od czasów Królowej Bony, która to sprowadziła do Polski wiele owoców i warzyw oraz potraw. Później spotykane są adnotacje z czasów dobrej prosperity dworów magnackich i mieszczańskich, gdzie szczególnie w okolicy Świąt Wielkiej Nocy wypiekano te ciasta, prawdziwą ozdobę świątecznego stołu. „… W naszej gminie jest wioseczka w niej nie jedna piekareczka te sękacze sławę mają w naszej wiosce wypiekają…” (wg Janiny Piwoni z Huszczy) Pierwsze zdobyte przez nas informacje na temat wypieku Sękaczy w Huszczy Gm. Łomazy – tzw. „zagłębia sękaczy” (koło Białej Podlaskiej) sięgają końca lat 20. ubiegłego stulecia. Z matki na córkę, z sąsiadki na sąsiadkę przechodziła tajemna receptura wypieku tego niezwykłego ciasta. I tak w niedługim czasie w całej Huszczy roznosił się apetyczny zapach wypiekanego ciasta. Wieść rozniosła się po całej okolicy i tym samym sękacz stał się przysmakiem zdobiącym biesiadne stoły. Ważna była również technika wypieku ciasta, nad paleniskiem umieszczano wałek z korbą i polewano kolejne porcje ciasta. Tak jest i do dziś – sękacze są wytwarzane ręcznie i są tradycyjnym pieczywem obrzędowym. Początkowo wypiek odbywał się kuchni drzewnej, potem ze względu na ciepło wydzielane podczas pracy przeniesiono wytwarzanie ciasta do kuchni letnich. Urządzenia były bardzo prymitywne: wałek umieszczony na nóżkach, pod nim palenisko. Jak łatwo się domyśleć praca podczas wypieku była niezwykle uciążliwa. Przez jeden dzień dwie osoby były w stanie upiec dwa, trzy potem do czterech sękaczy. „Dziś w Huszczy nie ma takiego, co by nie umiał wypiekać sękaczy” mówi Janina Piwoni, która zajmuje się tym rękodzielnictwem od 50. lat, to najdłuższy stan na dzień dzisiejszy w Huszczy. Nauczyła się tej sztuki od Pani Bernadetty Jarockiej, która była synową Bolesławy Jarockiej – tej która sprowadziła to oryginalne ciasto do Huszczy z dalekiej podróży. To zajęcie stało się dla wielu dodatkowym, a czasem jedynym źródłem zarobku. Również w innych wioskach Kopytniku, Staszówce, Koszołach, Łomazach znaleźli się „naśladowcy”. W ten sposób rozniosła się tradycja na całe Południowe Podlasie. W wielu opisach różnych okoliczności sprzed lat można odnaleźć wzmianki o biesiadnym podlaskim stole, na którym honorowe miejsce zajmował sękacz. Na Targach Sztuki Ludowej w Białej Podlaskiej 21 czerwca 1980 roku, wśród rzeźb, plecionkarstwa, garncarstwa, tkactwa, plastyki obrzędowej znalazło się miejsce dla pieczywa obrzędowego. W broszurze z tychże targów można nawet znaleźć recepturę ciasta. Są w niej również przedstawione informacje dotyczące wytwarzania „Sękacza Podlaskiego” w latach trzydziestych XX w.: „W okresie międzywojennym do pieczenia wykorzystywano wyłącznie kuchnie. Na płycie kuchennej ustawiano wymienione przyrządy, w miarę dokładnie osłaniano płótnem kuchnię, aby dym z paleniska uchodzący pod kapę nie wydostawał się na mieszkanie.” Pieczenie sękaczy odbywa się przez cały rok. Najlepsza porą jest wiosna, kiedy to nie jest ani za zimno, ani za gorąco. Po trzech dniach ciasto jest najsmaczniejsze. Jak wspominają starsi mieszkańcy przed drugą wojną światową, sękacze upieczone na Boże Narodzenie spożywano na wiosnę. Pozornie wydawać by się mogło, że upiec sękacz jest bardzo prosto, ale jest to nie lada sztuka wymagająca cierpliwości, odporności na wysoką temperaturę i wielu subtelnych tajników znanych wyłącznie najlepszym, które decydują o jakości i charakterystycznym wyglądzie efektu końcowego.